moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
porażka
Zawsze sobie "jakoś" daję radę z ludźmi,lepiej -gorzej ale najczęsciej tak,żeby nie pluć z obrzydzenia w lustro ,kiedy widzi się swoją twarz po przebudzeniu.
Czasem czuję ,że to musi być manipulacja. Ale nie jestem w tym dobra.
Nie ma rady : nigdy nie będzie tak, żeby wszyscy cię lubili
Ja zaś nienawidzę zwracać uwagi ludziom,których lubię.Dużo mnie to kosztuje.
A czasem muszę połknąć żabę. Wychodzi mi różnie.
Dziś nie wyszło. Dziewczyna której zwróciłam uwagę, że pewnych rzeczy w pracy nie wypada... rozpłakała się od razu kiedy zaczęłam mówić,choć bardzo łagodnie ją potraktowałam. Czy zrozumiała? jakoś nie sądzę...czy powinnam zwracać uwagę? TAK.
Zastanawiałam się co JA bym czuła będąc na jej miejscu...wstyd czy miałabym poczucie krzywdy?
Też się z tym kiepsko czuję.

piątek, 09 grudnia 2005, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2005/12/09 14:56:53
Jestem z Tobą; też tak czasem mam. Mówię wprost i tłumaczę sobie, że inaczej nie można. Choć też mnie czasem sumienie gryzie, to myślę, że to mniejsze zło, niż ignorowanie, bo ignorowanie demoralizuje i rozzuchwala. Nie desperuj.
-
2005/12/09 16:01:29
zaplacila pewnie za swoja bezmyslnosc, moze za nieliczenie sie z innymi, moze za brak wyobrazni czy taktu, niech sie cieszy, ze trafilo na Ciebie
-
2005/12/09 16:09:48
wwwblog:)
nie desperuję choc przyznaję:wczorajszy wieczor miałam niejako" z głowy "bo sie zastanawiałam jak to "ugryźć" mając świadomość,ze MUSZĘ stanąc na wysokości zadania,bo rozmowy z innymi nic nie dały.
To nie pierwsza taka sytuacja,za żadnym razem nie mam świadomości"zwycięstwa" lecz raczej dylemat:"czy nie za ostro aby"
ale przeciez to w moim wykonaniu nigdy nie jest ostro...w sumie.

Maciejka
no pewnie,ze przeskrobała,nie czepiałabym się niewinnego -nigdy w życiu
:)
A czy się cieszy,że trafiło na mnie...no chyba powinna ;)
-
Gość: monika ..., *.internet.v.pl
2005/12/09 17:08:33
sorki za poprzedni koment...cos mi sie popsuło ... wykasuj go plz
-
2005/12/09 17:55:46
monika
wykasowalam:) ten nastepny...tez?
-
2005/12/09 19:14:40
ten teraz ni przypial ni wypial, zniszcz!:)
-
2005/12/09 19:29:35
a twoj?:)
-
2005/12/09 19:44:08
ANI SIĘ WAŻ!!!
;-)
-
2005/12/09 21:42:12
Kiedyś próbowałem być bardzo oględny w taklich sprawach. Zbierałem załogę i bez nazwisk mówiłem co jest nie tak. Wszyscy myśleli, że mówię o nich za wyjątkiem osób, których to naprawdę tyczyło. Zmieniłem metody i nawet doszło do zwolnienia jednej osoby; ze względu na niereformowalność. Skutek jest nieporównywalny, choć nie zawsze jest miło i namyśli się czlowiek i przed, i po bez umiaru.
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes