moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
Głęboki wdech..wydech...;)
Głęboki wdech i wydech, a najlepiej kilka.
Czas mi się sfilcował, bo praca "na koniec" przywaliła mnie swoim ogromem, finalizuje mi się też zawodowo coś,na co czekałam 3 lata i nie wiem, czy jeszcze potrafię sie z teo cieszyć,ale narazie ciii,bo jeszcze do konca trochę czasu i działań. Wdech...wydech...
Wczoraj wpadłam do sklepów,żeby zakupić te ostatnie brakujące ingrediencje, ale ilość ludzi biegających w amoku zmęczyła mnie samym swym widokiem, przez chwilę też się włączyłam w tłum, by po godzinie sie z niego "wyalienować" i nie dać się zadeptać, przejechać wózkiem, uniknęłam też kilku poważnych kolizji z ludźmi niosącymi całe tony towarów.
Wdech...wydech...wdech...wydech...
Z karpiem jakby gorzej,to znaczy mniej go, bo sie podobno jakaś zaraza na nie rzuciła onegdaj i część przeniosła się do rybiegi raju,unikając pożarcia.
Wieczorem na 15 minut poszłam do przyjaciółki, bo chora,poratować , leki zanieśc,a z 15 min zrobiły sie dwie godziny , bo...wino piło się za dobrze.
Z lekkością wróciłam do domu i zastałam tam...gości, którzy przyszli złożyć życzenia i ....dobrze im się piło wino, więc razem tak ...pokolędowaliśmy.
Potem to już tylko zrobiłam porządki w kuchni,żeby nie obudzić się w samym srodku rozgardiaszu, choć niech się komuś nie wydaje,że sypiam w kuchni;)
Wdech...wydech...
A dziś od rana rozglądam się i nie wiem w co najpierw ręce włożyć, więc zajrzałam do swoich skrzynek...tyle pieknych życzeń, dziękuję, wiem,że się niestety rzadko tu pokazuję,powysyłam Wam uściski moje jak tylko troche przewalę tego wszystkiego co mnie czeka, a co kompletnie mnie dziś "rozwala" zwłąszcza,że merlin.pl zrobił mnie na szaro i nie dostarczył przezentów zamówionych w zeszłym tygodniu ( a miały być przesłane w ciągu 24-48 godzin), minął tydzien i NIC, a ja jestem wściekła.
Po co się reklamować ,jeśli wiarygodność jest co najmniej wątpliwa?
---------------------------------------------------------------------
Po kilku godzinach okazało się, że przesyłka juz od piatku rano tkwi we Wrocławiu,tylko Pan Kurier z UPS nie raczył się pofatygować. I juz sie nie pofatyguje, bez skruchy facet pod telefonem( ktory caly czas był wyłączony i cudem jakimś został włączony po 16)-poinformował mnie,że prezenty świateczne otrzymam (może) po świętach.. Tylko wtedy to mi one jakby średnio potrzebne... I jeszcze doiwedziałam się,ze oczywiście mog soie złożyc zażalenie,reklamację...ale wypowiedziane to było lekko i beztrosko,zatem mniemam iz ewentualna moja skarga nie odniesie skutku.

Z drugiej zaś strony...ludziom w Swięta świat się zawala, zostają na bruku bo pali im się dom,
ktoś umiera i pozostawia rodzinę z tą sprawą w czas,kiedy powinno sie radować...ktoś przy choince zostaje całkiem sam...ktoś znów utkwił na lotnisku (np. w Londynie) i nie może się dostać do Polski, do rodziny...
A ja się martwię,że prezenty nie doszły? Już się nie martwię. Przecież nie to jest najważniejsze.

Jeszcze tu zajrzę i poskładam życzenia,uściskam...
A narazie do roboty, wdech...wydech...uciekam.



sobota, 23 grudnia 2006, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2006/12/24 07:21:37
o prezentach wspominałem, wykrakałem i .. może być na mnie.
fakt, nie ma się czym przejmować. wystarczy obejrzeć się dookoła.
i .. nie zedrzyj się do końca wdech-wydech ;))).
-
2006/12/24 08:56:37
Trudno,wobec tego prezenty będą noworoczne, nie przejmuj się :)))
Jeszcze raz wesołych świąt ;)
-
Gość: Maciejka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/24 12:08:23
UPS (Stolica)- szajz ! Też sie z dziadami szarpałam ale bardziej agresywnie, dzieki czemu przesylke mam.

Opek - szajz !!! Trzymali tydzien! Gdyby to bylo do mnie, taka sytuacja nie miala by miejsca, no ale nie kazdy jest taki narwany i potem za to placi, dopiero jak wzielam sprawy w swoje rece (jako doswiadczona w bojach) to zjawilo sie w 45 minut od awantury, wczoraj, w ostatniej chwili.

Masterlink - OK, drodzy, ale doszlo w ciagu doby. Najlepsza obsługa, z jaka sie spotkalam. Kurier sam skontaktowal sie z duzym wyprzedzeniem ustalajac konkretna godzine a potem dotrzymal slowa.

Poczta Polska, o dziwo - OK. Wyslane w srode (w tym tygodniu przedwiatecznym) i w piatek już to mialam.
Wybralam poczte po wczesniejszych doswiadczeniach z kurierami, bo mysle sobie, jak mam czekac tygodniami, to chociaz nie przeplace a to co zamowilam nie bylo pilne. No a tu taka niespodzianka :)

Wesolych Swiąt :)))
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes