moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
spotkanie
Przyszła dziś do mnie do pracy-po niewielką (doprawdy) pomoc-jak zwykle elegancka , pachnąca, ze "zrobionymi "włosami" i masą do opowiedzenia,co czyniła bardzo szybko-jak karabin maszynowy:) Stasia :)
Stasia jest od dobrych 10 lat na emeryturze, może dłużej? Kiedy kilkanaście lat temu zaczynałam pracę w przychodni na peryferiach ;) była moim dobrym duchem i opiekunką. Jako doświadczona pielęgniarka i bardzo życzliwy człowiek, który przeszedł w życiu wiele - pomagała mi w nauce stawiania pierwszych kroków "na niwie" zawodowej. Uczyła mnie robić zastrzyki dożylne i domięsniowe...opowiadała o pacjentach,czym bardzo pomagała mi w nawiązaniu z nimi kontaktu emocjonalnego. Uczulała mnie na ważne sprawy,któremu młodemu lekarzowi tuz po studiach nie były znane albo miały prawo "umknąć", ot na przykład- że pewnych leków nigdy w życiu nie wolno mieszać w strzykawce :)
Całe te swoje nauki Stasieńka czyniła ciepło,z wielkim taktem i NIGDY nie usłyszałam od niej czegoś w stylu:"przecież pani kończyła medycynę i powinna pani to wiedzieć" -lub "przyszła smarkula (ew."młoda dupa") i się mądrzy".
Ewentualne potknięcia potrafiła cieplutko skometować tak,że nie czułam się przybita, a za swoje lekko oberwałam:)
Tacy ludzie na początku pracy zawodowej to skarb...i zawsze o tym pamietam, ba ile razy się da-tyle razy Stasieńce powtarzam,że miedzy innymi dużo jej zawdzięczam-przede wszystkim cos w rodzaju pewności, że powinnam dać sobie radę. Inaczej chyba umierałabym ze strachu chodząc na wizyty domowe,które wymagały ode mnie działań absolutnie samodzielnych i na ile się da-słusznych:)
Dzieli nas duza róznica wieku- a jednak jesteśmy na "ty", ona wie,że zawsze,ZAWSZE może do mnie przyjśc z każdym problemem, oczywiście jeśli tylko będę w stanie jakoś pomóc...Onieśmiela mnie tylko nieco fakt,ze Stasieńka...wygląda czasem na onieśmieloną, a przeciez nie ma ku temu żadnych podstaw! Kiedy na nia patrzę-na jej zadbaną kruchą sylwetkę i wesołą twarz-to jakby czas się cofnął ...o kilkanaście lat.
Chyba mam szczęscie. W moim życiu zawodowym  -prawie wszyscy ludzie, którzy  mieli na moja pracę i "karierę" wpływ-byli niezmiernie życzliwi i pomocni oraz taktowni.
Czy ja o tym czasem kiedys nie pisałam????hm. A choćby nawet...to czasem przychodzi mi to do głowy i "utrwalam". Oraz jak dziś-przelewam na wirtualny papier.
Ja wiem,że to może wyglądać na przesłodzone. I tego się trochę boję...ale co ja poradzę na to, że właśnie TAK było i...jest? :)

piątek, 08 grudnia 2006, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2006/12/08 21:01:08
Nie poradzisz nic:) Dobrze, ze miałaś tyle szczęścia, dobrze, ze to doceniasz.
A jeśli to słodkie, to co? Jeśli rzewnawe, to co? I bardzo dobrze, czasem trzeba się rozczulić:) Dla własnej przyjemności!
-
2006/12/08 21:02:19
Dario
bo ja zbieram takie rzeczy w sobie i jestem obrzydliwie sentymentalna
ale ciii..nie wszyscy o tym wiedzą :)
-
2006/12/08 21:13:07
Cicho:) Wiem:)
Znam też z doświadczenia:) Ale, ani słowa:)!!
-
2006/12/08 21:14:46
dario
jaaaasne,milczę jak grób i nawet na torturach NIC ode mnie nikt nie wyciagnie :DDD
-
2006/12/08 21:16:29
miło czytać...
ps. pozwoliłam sobie dodac Twoj adres do zakładek:)
-
2006/12/08 21:22:07
wanilko jak mi miło:))))
nareszcie,hihihihi:D
-
harry122
2006/12/08 21:49:11
surfinia czy ja zawsze jestem złośliwy?? :)))
-
2006/12/08 22:14:12
harry
a " o so chosi"? ;)
nie zawsze, dość czsto...ale da sie znieść ;)
-
pasiwo
2006/12/08 22:24:20
pisz, pisz czesto o takich ludziach, bysmy nie mieli watpliwosci, ze oni naprawde istnieją:))
-
2006/12/08 22:27:34
Tacy ludzie, to skarb.
-
2006/12/09 05:59:59
Przedwczoraj uczuliłem jednego człowieka, że nie powinien zjeżdżać innych sporo od nas młodszych za organizację imprezy. Co prawda przyjął moją krytykę dość spokojnie przyznał mi jednak rację, chociaż widziałem, że nim telepało ze złości.
Sam ów człowiek jest młodszy ode mnie. Jednak zauważyłem, że w mojej krytyce było więcej taktu niżbym wykazał ją parę lat wcześniej. Chciałbym być za jakiś czas jak Twoja Stasia. Mam nadzieję, że dojdę do tego, że z choleryka stanę się dużo spokojniejszym człekiem ;]
-
2006/12/09 06:35:55
szej-chud- zaręczam Ci ,że choleryk się nie zmiania,z czasem wiele spraw traci na znaczeniu i dlatego dholery jest jakby łagodniejszy, wiem to ponieważ sama nim jestem..... ale wiesz, nadzieję zawsze można mieć :))
-
2006/12/09 09:26:27
Tym kim teraz jestem w pracy to zasługa mojego szefa. To on mnie wprowadził w zycie zawodowe i chyba bardzo mi pomógł. Tylko, że teraz nie potrafię go już słuchać.Praktycznie z niczym się nie zgadzam. A od tamtej pory wcale się nie zmienił.Moi pracownicy raczej nie będą mnie mile wspominać.
Dobra z Ciebie kobieta to i otaczają Ci ę dobrzy ludzie. Pozdrawiam.
-
2006/12/09 13:55:46
moje wejscie w zycie zawodowe tez bylo uslane rozami, ja mialam o dziesiec lat starsza Zdzisie :DDD, dopiero tutaj poznalam co to wredota, mobbing, tumiwisizm...

wiesz SU, czytajac Twoja notke, zdalam sobie sprawe, jak bardzo odpowiedzialny jest Twoj zawod, chyle czola i pozrowienia dla Pani Stasi
-
2006/12/09 15:15:43
Ja też nieraz pisałem u siebie o mojej ukochanej Pani Doktor, co miała wpływ na moją karierę, która jest dla mnie teraz autorytetem i przyjacielem w jednej osobie:) To ona mówiła, dzwoń coćby w środku nocy to pomogę, dzwoń i pytaj. Zawsze dodawała wierzę w ciebie i sobie poradzisz. Jak się teraz z nią widuję, jak przyjeżdza do mojego miasta na wykłady ze studentami i się spotykami to gratuluje mi tego co robię, a i wtdy chętnie pomaga. I ja też mógłbym tak bec końca o Niej opowiadać:) Jest wspaniała.
-
poszlabymzatobahej
2006/12/09 17:32:35
hmm.... wiesz Surfinio... mi to się tak trochę wydaje, że mamy takich opiekunów (w szerokim rozumieniu) na jakich zasługujemy...
Widocznie zasłużyłaś na P.Stasię.. i innych równie życzliwych..
I właściwie im dłużej ogrzewam się przy Twoim kominku... tym bardziej jestem tego pewna...

:o)

******
-
2006/12/09 19:09:44
to budujące i cenne mieć takich ludzi wokół siebie.
-
2006/12/09 20:07:44
Dr_ewa w skrócie zacznie mi bardziej obwisać niż obecnie? ;] Już wiem skąd się rekrutują użytkownicy Viagry ;]
-
good_news
2006/12/09 21:44:46
Ja się nie boje słodkości:)
-
2006/12/09 23:49:56
Wcale to nie jest przesłodzone. Tak samo mogłabym mówic w samych superlatywach o panu Leonie. To człowiek, który był dobrym duchem dla mnie, kiedy jako żółtodziób zaczynałam swoją pierwszą prace.
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes