moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
czy to przypomnienie?
Z panem I. to było tak, że współpracowaliśmy . Bardzo życzliwy i pomocny był wtedy, wyniosłam z tej współpracy wiele, bo mi pomógł na "nieznanych wodach" dość dużo.
Jakoś tak się stało, że potem musiał zmienić miejsce pracy, co uniemożliwiło dalsze działania ręka- w rękę.
Ale i tak czasem się pojawiał, nawet znależliśmy idąc "po nitce do kłębka" jakichś wspólnych znajomych od strony naszych rodziców!:) Świetnie nam się rozmawiało, choć nie były to długie rozmowy, bo ja zawsze w pracy zajęta, a i on biegł do swoich rozlicznych obowiązków rozsianych to tu,to tam. Potem zaczął potrzebować mojej pomocy,która zawsze była.
Pewnego dnia bez powodu przyniósł mi dwie przepiękne, bardzo eleganckie filiżanki, a ..nie mógł wiedzieć ,że do filiżanek mam słabość. Nigdy mu tego nie powiedziałam! Tak czy siak, migałam sie od przyjęcia ich jak mogłam,ale postawił mi je na biurku i poszedł.
Za dwa tygodnie dowiedziałam się,że ciężko zachorował. Powiedział mi to z uśmiechem, choć wiedziałam,że sie boi. Ale głosno śmiejąc mówił mi,ze sie nie da chorobie.
Od pewnego czasu jednak...cisza.
Za to ja dziś otworzyłam szafke i pierwsze co zobaczyłam-to te dwie filiżanki.Stały tam zresztą od dłuższego czasu,ale  nie wpadały  nigdy w oczy AŻ tak.
Aż do dziś.
Więłam jedną z nich, zaparzyłam kawę. I zastanowiłam się, dlaczego właśnie dziś te filiżanki znów przykuły moją uwagę?
Chyba...musze zadzwonić do pana I. ? Może...na TO właśnie miałam wpaść?


Być może,kiedy głupi człowiek jest niedomyślny...muszą wkroczyć do akcji przedmioty... ;)
Oby tylko tak:)


sobota, 21 kwietnia 2007, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/04/21 17:58:58
ja wierzę, że ludzie w jakiś sposób sobie bliscy potrafią drugą osobę przywołać myślami, zadzwoń koniecznie, nawet jeśli nic złego się nie dzieje, to przecież na pewno ucieszy go Twój telefon.
-
2007/04/21 18:00:35
Z tymi filiżankami to może przypadek ... a moze nie ...
Zadzwoń.
-
2007/04/21 18:04:28
W serdecznie ofiarowanych przedmiotach pozostaje coś z ofiarodawcy, cos, co go łączy z obdarowanym...
-
2007/04/21 18:07:30
yhy
coraz bardziej się wtym utwierdzam
zrobie to w poniedzialek, na tyle dobrze się nie znamy,żebym mu zakłocała spokój w weekend, mam wrażenie że to będzie najsłuszniejsze

mozart
-ja i wierzę w to i wiem...
opoiem teraz krótka niesamowitą historię.
Pewnej nocy śniło mi się,że pies odgryzł mi dwa palce.,ale kiedy popatrzyłam na swoja rękę,oba palce były na miejscu.I ręka mnie nie bolała! Przyszłam do pracy z dziwnym przeczuciem i 5 minut pózniej pojawiło się dwóch moich seredcznych kolegów, mieli nad ranem wypadek,skasowali samochód i po zaopatrzeniu gdziestam na pogotowiu w Polsce-rano dotarli do mnie. Dziwne,nie?
-
2007/04/21 18:08:23
ela.d
pięknie to ujęłaś
na pewno tak wlasnie jest, tak zreszta poczulam ,kiedy te filiżanki dostałam'jest w nich cos...jakieś szczególne coś:)
-
2007/04/21 18:25:20
Sam fakt, że podarował Ci filiżanki do, których jak sama twierdzisz masz słabość, nie wiedząc o tym, już daje do myślenia. W dodatku to dzisiejsze zdarzenie. Jest w tym coś, też w to wierzę. Skontaktuj się jak planujesz. Pozdrawiam:)
-
2007/04/21 18:42:18
parafrazujac...chcialoby sie powiedziec..."zyczliwosc rzeczy martwych"...
-
2007/04/21 18:43:07
wisz Su, ja bym zadzwonila od razu :)
-
2007/04/21 18:47:34
laredosong
-tak to można nazwać, albo zabrnąc jeszcze dalej...do podświadomości ;)

marga
wewnętrznie czuję, że powinnam w poniedziałek,ja jak sobie cos ustalę to się tego trzymam;) może zaczął chemię

klaro
-zajrzyj do siebie na blog i nie martw się na zapas...ok?
-
2007/04/21 19:13:48
Dobrze jest trzymać się swoich postanowień, bo to pomaga mieć o sobie dobre mniemanie. Czasami jednak warto złąmać postanowienie, bo potem strasznie żal.
-
2007/04/21 19:16:29
wwwblog
wiesz...ja po prostu WIEM (nie mam pojecia skąd) że dzis dzwonic nie należy.
-
2007/04/21 19:17:41
..i niestety...nie zawsze mma o sobie takie dobre mniemanie;)
a to o trzymaniu się swoich postanowień...to napisałam trochę w cudzysłowiu, bo...czasem jestem niekonsekwentna "do bólu" i tego u siebie nie lubię
-
2007/04/21 19:33:53
leżałam kiedyś na Izbie przyjęć pod kroplówką, dostałam środek przeciwbólowy, na który jestem uczulona, pielęgniarka powiedziała, że gdyby coś się działo, proszę zawołać i wyszła do drugiego pokoju, po chwili nie byłam w stanie ani się poruszyć, ani odezwać i wtedy zjawiła się moja przyjaciółka, która pracowała piętro niżej. miała do mnie zajrzeć dopiero za pół godziny, ale czuła, że musi przyjść natychmiast.
-
2007/04/21 20:03:58
ja to panikara jestem straszna, widze od razu najgorsze i nie usna dopoki sie nie upewnie jak jest
-
2007/04/21 22:08:51
czasem trzeba "czegoś" by wróciło " coś".
-
2007/04/21 22:12:33
hmm... wiesz.. miałam wiele takich zdarzeń, że rzecz przypominała mi o człowieku, z którym była związana..
Koniecznie się z nim skontaktuj...
-
2007/04/21 22:24:51
Wyznaje zasade, ze nic sie nie dzieje bez przyczyny.Więc może czas po prostu zadzwonić.Pozdrówka
-
2007/04/21 22:32:26
czasami i ja łapię się na takich przypomnieniach, znakach, symbolach ..kiedyś tak przypomniałem sobie o znajomym /ojcu czachora-motory/, było za późno ..
-
2007/04/21 22:55:13
Czasem przedmiotom łatwiej przebić się w codzienności, niż myślom i wspomnieniom, ograniczanym przez czas. Ale widzę tu robotę podświadomości:) Akurat dziś się rzuciły w oczy:)? Teraz nie ma wyjścia, bo będzie Cię to meczyć:)
-
auel
2007/04/22 07:59:45
Coś przypomina Ci i skłania, by zadzwonić. Inne coś ciut powstrzymuje.
Myślę, że z powodów ważnych powinaś zadzwonić. I nie zdziwić się, gdyby telefon nie był w porę, ale później ... znowu zadzwonić.
-
2007/04/22 12:47:45
auel
dokładnie tak.Wem,że musze zadzwonić i WIEM,że mam zrobić to w poniedziałek.
Mam takie wewnetrzne przekonanie i nie ma to nic współnego z jaimiś zahamowaniami innego rodzaju.Byc moze to "coś"ma mieć miejsce dziś-jutro
Zadzwonie jutro i napiszę tu...co i jak,bo pewnie jesteście ciekawi:)
-
2007/04/22 13:15:11
skąd wiesz, że jesteśmy ciekawi?
wróżka czy cóś... ;o)
-
2007/04/22 13:16:25
poszlabym
jakos...wiem:)
poza tym-niechze historia znajdzie swój mniej lub bardziej satysfakcjonujący koniec-czyli zamknie się jako całość:)
Mnie też to zakończenie jakos...potrzebne...
-
2007/04/22 14:11:25
ja jestem czarownica i mam taka intuicje/moze Ty tez su?;)/ilekroc przypomni mi sie jakis pacjent i pytam o Niego kogos-za pare dni jest jakas wiadomosc o Nim/a to trafil do oddzialu/a nie byl np.rok albo dluzej/czasami jest to gorsza informacja..w oddziale smieja sie ze mnie i mam prawie zakaz pytania o pacjentow ;)
-
2007/04/22 14:17:07
szpetulko
...owszem:) jestem czarwonicą :) wszycy z mojego otoczenia to wiedzą :)
-
2007/04/22 14:23:42
ale jestes dobra czarownica , sadzac po tym , co zdazylam wyczytac w Twoich wpisach , Su. :)
-
2007/04/23 15:03:39
Surfinio, a ty w rejonie sejsmicznym nie mieszkasz?..bo filizanki sie potluka:(...
-
2007/04/24 13:57:41
dzwoniłaś ?
-
2007/04/24 16:57:26
sad.a.5
:))

laredosong
- czasem odczuwa si.ę pewne...wstrząsy;)ale chyba nie na tyle silne,żeby filiżanki SAME się potłukły;)
chyba,że sie im...pomoże:)

oplutek
TAK
DZWONIŁAM
zaczął "chemię"- dość agresywną, znosi..średnio, raz lepiej,raz gorzej, ostatnio właśnie było to"gorzej". Ale psychicznie się trzyma, bo jak sam mówi-nie ma wyjścia. Chyba si,ę ucieszył,że zadzwoniłam:) miałam przynajmniej takie wrażenie. Będę go sprawdzać. Jetsem już spokojniejsza... :)
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes