moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
dwie godziny
Wróciłam "po nocy" do domu a na stole leży koperta prawie półmetrowa:)
"Su, wysyłam Ci obiecaną widokówkę" :)) Widokówka od margi77 ma rozmiaty (bagatela!) 43 cm x 30 cm (zmierzyłam!) Właściwie czytając Margę powinnam sie spodziewać,że kartka od Niej nie może być...konwencjonalna, należało się spodziewać , że wymyśli coś z lekka szalonego i tak się stało:) (dzięki,marguś:)

                                                       

Ledwo skonczyłam się śmiać na widok "karteczki" i podziwiać panoramę miasta pięknie sfotografowaną -poczułam jakieś miękkie "łup" w nogi od tyłu, proszę bardzo mamy gościa. Kota znaczy,który się chyba zapatrzył na łaciatą Krasulę;) i do tego brudny jak nieboskie  stworzenie (myc sie nie umie?;)
                                                     
"kotecek" wypił 1/3 litra mleka,potem zjadł prawie całą puszkę Whiskas,po którą ochoczo popędziła latorośl (po chleb tak radośnie nie pędzi;)
Kot jadł tak,jakby był głodzony przez dwa tygodnie.
Ale chyba miłości między nami nie będzie. Bo głównie miłosnie wpatruje się w mężczyzn, a mnie traktuje z rezerwą- kto zgadnie jakiej jest płci? Ułatwię: nie wiem:))) nie sprawdziłam ... :D
Mało tego-zgoniony z MOJEGO miejca na sofie poszedł na balkon i ułozył się na krzesełku balkonowym tyłem do mnie, wiedząc że patrzę. Cały czas mnie ignoruje-nie reaguje na głos - nadął się jak purchawka. To mu dowaliłam:"Wyglądasz jak jeden z Braci,jakeś sie tak nadął".
To chyba przeważyło szalę goryczy- kot spojrzał na mnie jednak, ale tym wrokiem,co na psa:) A to przecież JA umiem otwierać puszki z kocim zarciem -nie on!
Ale tak naprawdę: jeśli kot wpada na DRUGĄ wizytę (pierwsza była krótka ! trzy dni temu) jest ugoszczony jak trzeba, wygłaskany i OBRAŻA się za to,że gospodyni chciałaby usiąśc na ulubionym przez siebie miejscu, a nie ustępować je kotu -to czy nie przypomina gościa, który przychodzi niespodziewanie , nakarmiony,napojony etc a następnie obcesowo wyrzuca gospodarza z jego włąsnej sypialni, nie pozwalając mu wejść?:)
No nie wiem,nie wiem... ;)



czwartek, 28 czerwca 2007, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/06/28 22:12:37
jednym słowem prawdziwy kot...a tę kartkę to chciałabym zobaczyć:)
-
2007/06/28 22:20:15
A z Walii byś chciała?;-). Widokówkę:-).
-
2007/06/28 22:25:27
lizzardo
też taką dużą ?:))))
a można chcieć?:)

mago66
dla Ciebie -widokówka od margi w całek krasie: nimal fototapeta, ale nasza poczta postarała się,żeby lekko ja uszkodzić, mimo że było napisane,by sie z tym obchodzić delikatnie czyli nie zginać...
-
2007/06/28 22:29:33
Jasne:-)
-
2007/06/28 22:37:34
lizzardo
zatem wyślę co trzeba,gdzie trzeba :)
-
2007/06/28 22:43:54
to w takim razie czekam:-)
-
2007/06/28 23:02:52
Su, bardzom zadowolona, ze sprawilam Ci radosc :DDDtakie "widokoweczki" odkryl pewnego niedzielnego popoludnia U gdy bylismy na obiedzie, na "Römerberg" (widok na Römerberg, na zywo, w zakladkach na "blogu domowym"), on zbiera widokowki z miejsc gdzie byl, na widok tej sie usmial, a mnie przypomnialo sie, ze Chiara zbiera wszystkie, wiec U kupil i wyslalismy, wyslalismy w zwyklej kopercie i Chiara z jej P musieli ja wyprasowac, wiec dla Ciebie i Finetki wsadzilam w dmuchanke, a i tak ja uszkodzili :\ - w kopercie byla jeszcze "normalna" z Bad Soden, mam nadzieje ze zauwazylas ;))) ... a co do kota, to zaczal Ciebie wychowywac, wiec zachowuje sie zupelnie normalnie ;)))))
-
2007/06/28 23:20:56
Kacabara!:) Pamiętasz taką piosenkę Waweli?
To na pewno kotka:)
Ja mam samiczkę miniaturki króliczka. Piórkę ignoruje (jak żona ma z tego tytułu dobrze!), a mnie i Pierzaka molestuje:(
Nie martw się. Ty z kotką łatwiej się dogadasz, niz ja z Trusią.
I pamiętaj, koty lubią ryby:)
-
2007/06/29 00:10:59
zawsze wiedzialam , ze koty to oportunisci, a karteczka fajoska :)
-
2007/06/29 08:56:32
To prawie na pewno kocica. I uważaj - jak się dasz, to ona prawie na pewno Cię wychowa. Miałam kota - są wspaniałe, ale niezależne i pamiętliwe. Przy kocie trzeba być twardym - nie mientkim!
Powodzenia!
-
2007/06/29 09:38:10
Koty tak mają, albo sie je takimi zaakceptuje, albo nie.
Wychowują nas a nie odwrotnie.
Może na tej sofie było miejsce i dla Ciebie i dla kota;)))
Ja swoją kanapą dzielę sie z Bandytą i Vicią:(
-
2007/06/29 10:04:29
a ja bym wcale się tak nie upierała, że to kotka, raczej samiec, skoro taki bezczelny
-
2007/06/29 11:26:38
takich zachowan gosci tez nie lubie , rozumiem Cie :)
-
2007/06/29 12:10:06
cały koci charakterek! bierze Cię na czas ile wytrzymasz. ;)
-
evita_duarte
2007/06/29 16:29:23
Taka kocia natura- normalka
-
2007/06/29 16:30:05
marga77
OCZYWISCIE,że NIE zauważyłam, bo skupiłam się na tej dużej, gdzie by mi przyszło do głowy,że będzie jeszcze jedna?:)))))
Wyciągnęłam ...teraz:))) DZIEKI podwójne:)

A tak w ogóle-to ja miałam już kilka kotów, najcudowniejszy był Sznurówka, nawet sa jego zdjęcia na poczatku blogu
itakdalej.blox.pl/2005/09/o-kociektorego-juz-nie-ma.html

zatem wiem, jakie są te kocie zachowania,mnie się wydaje,że to jednak kocica:)spała całą noc w fotelu na balkonie...
-
2007/06/29 18:10:53
Zajrzałem do linka, obejrzałem Sznurówkę, spojrzałem w komentarze i przypomniała mi się atmosfera z "Wrzoda na tyłku ..."
Jakie imię dasz koteckowi?:)
-
2007/06/29 19:52:57
Kotki sa zupelnie nieposkromnione.Madre, ale obdazone swoim kocim rozumem, i upartoscią :))
Napewno sie dogadacie ;-))
Buziaki
-
2007/06/29 20:02:03
rozmiary "karteczki" robia wrazenie;)) a kot-pewnie kobita;))
-
2007/06/29 20:09:35
Su, zajrzyj moze koteckowi pod ogon ;)))
-
2007/06/29 20:10:35
a tak poza tym, przydaloby sie kotecka wykapac i odrobaczyc :)))
-
2007/06/29 20:26:31
Krogulec
-no jest pewna analogia z "Wrzodem"...
wierz mi, płakałam po Sznurówce jak bóbr kilka dni,cały czas go żaluję.A mija drugi rok. Imię dla nowego? Jeszcze nie wiem,czy kotecek zostanie. Bo rózne koty przyłaziły,niektóre zostawały dłużej,potem znikały. Ten wygląda na takiego,co chciaby zostać,ale jest lato, włoczy się potem przychodzi (mieszkam na parterze) i znó znika. Jak się zdecyduje(wóz-przewóz;) to i imię samo przyjdzie:) Może Krasula?;)

dianulka1
dogadamy się,jesłi obie strony będą chciały-bo w tym cały jest ambaras,zęby dwoje chciało naraz. Ja jestem otwarta,ale jeśli Łaciaty Kotecek będzie humorzasty to niestety...nic z tego:)

szpetulka
też tak sądzę,ale
musze
zajrzeć pod ogon
jak sugeruje marga:)

Marguś-dzięki za radę,wpadłam na to:)
Narazie poczekam jak sie sytuaca rozwinie, bo gdybym chciała wozić do weterynarza wszsytkie koty ,które przyłażą to poszłabym z torbami:)
Wykąpać mogę...w sumie,Pewnie mnie pogryzie i podrapie:)
-
codzienna_blog
2007/06/29 21:25:49
Bardzo koci kot u Ciebie zagościł :-) Chyba jeszcze mało wiesz o kotach ;-))) Psy mają właścicieli, a koty mają służbę, kochana :)))
-
2007/06/29 21:30:45
Su jeszcze nic nie dotarlo, uzyj tylko malych liter:-).
-
2007/06/29 21:30:50
codzienna
-dobrze to określiłaś:)
Miałam przed Sznurówką kotke,która ciągle chciała jeść,ale broń boże to samo. Moja rodzina wyjechała na ferie,a ja musiałam CIĄGLE szykować żarcie dla kotki, bo ona nie splamiła się zjedzeniem dwa razy tego samego.Przyznaję,że czułam się jak służąca i miałam jej trochę dość...;)
-
2007/06/29 21:32:18
lizzardo
:)) nie wysłałam, bo nie miałam śmiałości;)
Ale jeśłi rzeczywiście mogę...jak to:małych liter? w czym?:)
-
2007/06/29 21:32:57
ach,no tak
małe litery,żeby się zmieściło w skrzynce mailowej:DDDD
-
2007/06/29 21:44:19
do nieludzkiego doktora nie musisz przeciez chodzic, sama wypisz recepte na srodek odrobaczajacy i po krzyku, a do kapieli zaloz takie grube, gumowe rekawice - sprawdzone! albo naloz dziecku niech ono sie naraza na kocia zlosc :)))
-
2007/06/29 21:49:05
marga
ty masz rację!
:)
-
2007/06/29 21:51:16
adres jest w zakladkach:-), ale trzeba uzywac tylko malych liter:-).
-
2007/06/30 07:58:33
Pies, na komendę: "Chodź tutaj!" - po prostu przychodzi, natomiast kot w podobnej sytuacji daje sobie trzy dni na podjęcie decyzji ;-)

Chyba Poniedzielski to wymyślił... ;-)
-
2007/06/30 08:02:31
Surfinio dziękuję:)
-
2007/06/30 08:03:33
roooot
to kapitalne:)
-
2007/07/01 23:17:20
Łaciate kocisko przy[rowadziło sobie DRUGIEGO!
no nie. Na kocią dziką rodzinkę nie jestem przygotowana. No ale poszły " w długą"oba
coś im sie "pory na miłość" pomyliły
przecież w marcu koty się marcują,nie???
-
2007/07/02 13:46:01
eh Su, to tak jak my z Lolką. Nie dość ze zostałysmy nakarmione i napojone strawa wszelką ciału i duszy miłą to jeszcze zajęłyśmy małżeńską sypialnię:).

A ten kot to cię testuje, jakieś szkolenie z komunikacji niewerbalnej by ci sie przydało.
-
2007/07/02 19:17:30
odwodnik
no nie załamuj mnie!!!! :DDDD
Wyście były Gośćmi wyczekiwanymi!
a poza tym-nie wygoniłybyście mnie,gdybym chciała się położyć w sypialni z Wami:)))))
-
2007/07/02 19:18:23
odwodnik
ja jestem PEWNA,że on mnie testuje i dlatego jestem twarda:) poczytałam Was kociarzy , dodałam do tego swoje doświadczenia i wiem,co tzreba robić:D
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes