moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
zmysły
Siedząc przez chwilę na balkonie( w końcu niedziela) przyglądałam się dwójce maluchów na trawniku tuż obok.
Chłopczyk grzebał w ziemi i wyciągał z niej jakies znaleziska typu kamień i bardzo wnikliwie oglądał je z każdej strony, czasem nawet posuwał się do tego, by polizać;)
Dziewczyna w koronkowym kapelusiku leżała na trawie i rozgarniała jej źdźbła,również zapewne w poszukiwaniu skarbów, znalazła małą stokrotkę i przez kilka minut ze zmarszczonym czołem przyglądała się jej, delikatnie paluszkami dotykając jej płatków, oglądając pod światło i z każdej strony.
Dzieci mają w sobie niesamowitą ciekawość świata-oczywiście jest to wpisane w ich rozwój.Ale dorośli często "na własne życzenie" tę ciekawość świata i wrażliwośc na piękno zatracają. Może ze zmęczenia, może z powodu pogoni za jakimś wymiernym celem - pieniędzmi,karierą ,prestiżem. I wtedy świat naokoło nie wydaje się byc godnym uwagi. Aż...do pewnego momentu.
Nie myślę tu o typowym przebudzeniu" z ręką w nocniku" ,ale o tym,że czasem zdarza się coś w życiu , iż oczy szeroko się otwierają. Że pogoń za prestiżem w róznym rozumieniu tego słowa-zdaje się być nic nie warta. Że w takich chwilach następuje "przebudzenie"- "dlaczego nie zauważałem tego wcześniej"?
Czasem wystarczy delikatne dotknięcie lub wskazanie palcem tego,co zawsze jest, tylko nie zwracamy na to uwagi- tak bardzo zamknięci w sobie i zaprzatnięci problemami życia codziennego.

Od kilku lat przychodzi do mnie z różnymi problemami niewidoma pacjentka. Zawsze jednak szykowna,pachnąca,świeża. Pomaga jej mąż z miłością i oddaniem. Ostatnio-kilka dni temu przyszła sama. Okazało się,że mąż dostał wylewu, z porażeniem połowiczym - "i wie pani,teraz ja się nim opiekuję".
Zawsze po jej wizycie przychodze do domu i zamykam oczy.Probuje się odnaleźć w przestrzeni,która jest ciemnością. I wiem,jak bardzo jest to trudne, Gdyby nie to,że od lat wiele rzeczy wykonuję wręćz mechanicznie, bo wszystko jest zawsze na tym samym miejscu-chyba w takiej sytuacji całkiem bym się zagubiła. Jak żyją ludzie z takim ograniczeniem? Tylko oni to wiedzą...Wyostrzaja im się inne zmysły...

Bardzo wcześnie się dziś rano obudziłam. Ludzie w budynku jeszcze spali, przyroda za to nie. Leżałam przy otwartym oknie- ostanowiłam dać myślom jeszcze czas na sen;) zamknęłam oczy i wyłączyłam inne zmysły -prócz słuchu. I  usłyszałam...setki treli, kląskań, pokrzykiwań, przekomarzań i pisków ptasich oraz prawdziwych artystycznych pieśni wydobywających się z czasem niepozornych gardziołków.Taki koncert jest codziennie-dochodzi z kilku drzew i krzewów w pobliżu, gdzie zagnieździło się mnóstwo ptaków (co mnie bardzo raduje). Tylko ja tego koncertu prawie nigdy nie słucham.Zapominam,że jest...tak jestem zaprzatnięta tym,że trzeba ciągle biec...gdzieś biec-czasem kompletnie bez sensu. Czas to zmienić...i nie będę pytać jak. Bo wiem przecież, tylko sama lekkomyślnie "postarałam się" o tym zapomnieć...


niedziela, 17 czerwca 2007, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/06/17 15:06:03
No, no, no. Pamiętam p. Kruszewicza z "Kawa czy herbata" jak tłumaczył:
- Kto widzi czy słyszy ptaki to podwójnie żyje:} Gratuluję Surfinio. Otwierasz oczy na ten lepszy, piękniejszy świat!
-
2007/06/17 15:09:25
Musze poczytac twego bloga od poczatku:-))
-
2007/06/17 15:34:49
krogulcu
Ty i cito1 macie w tym pewien udział:)
Ja już te oczy miałam dawno otwarte.Tylko zapomniałam...kiedy je przymknęłam.Na szczęście jest to stan odwracalny:)

aniagra- czytasz na własne ryzyko:))))
-wiesz...ja sama go nie czytam od początku.Boję się;) Bo okaże się,że przez te niepełne dwalata kiedy pisze bardzo się zmieniłam.Oby nie na gorsze:)
-
2007/06/17 16:05:05
przewaznie jakis wstrzas zmusza nas dopiero nad zastanowiemien sie nad i docenieniem tych zwyklych codziennych cudow, ale potem znowu i nich zapominamy, no coz, zycie :)))
-
2007/06/17 16:42:22
30 lat chyba pracował w IBM aż któregoś razu rzucił wszystko i zaczął pisać książki o filozofii w taki sposób aby temat zrozumieli nawet prości ludzie. Piszę tu o Luciano di Crescenco. Byli też inni - rzucali pracę z dnia na dzień i zajmowali się całkiem innymi rzeczami.
Przyczyną takich posunięć jest iluminacja, nagłe olśnienie. To doznanie jest po prostu kolejnym krokiem duchowego rozwoju a ci, którzy tego doświadczają powinni być z tego dumni. Wolno im się dalej rozwijać.
A co do natury, to mam niewiele do powiedzenia. Na tysiącach spacerów z moimi chłopakami wiele widzieliśmy po drodze. Starałem im się wszystko pokazać. Pamiętam jak Kubie zwróciłem uwagę na straszliwy ptasi hałas, a właściwie jeden aspekt - tę masę energii, jaką na to potrzebują.
Olo był zafascynowany roślinnością - jak to jest, że z małego nasionka wyrasta duży kwiat? A Kuba interesował się owadami i żuczkami itp. w lesie pokazywałem mu, gdzie takie żyjątka mieszkają, pod kamieniem, pod korą drzew itp.
-
2007/06/17 16:47:43
Ricardo
- w świetle tego co napisałeś-to jednak masz DUŻO do powiedzenia na temat natury:)
Znam mnóstwo ludzi, którzy mogliby na jakieś niezwykłe znalezisko przyrodnicze WLEŻĆ w pelnym słońcu- a i tak nie zauważą;)

Co do "olśnień" o których napisałeś...nie tak dawno czytałam artykuł o ludziach, którzy z dnia na dzień rzucali swoje dobrze zapowiadające się kariery,zawody- w których -jak im sie wydaało-kiedys się realizowali.Porzucili wielkie miasta i przenieśli sie na przykład ...w Bieszczady:) Mieszczuchy musieli nauczyć się całkiem nieznanego im zycia i z tego co wiem..nie żałowali:)
-
2007/06/17 16:51:32
Kiedy muówię róznym ludziom,że na wakacje wybieram się pod namiot, tam gdzie"diabeł mówi dobranoc"-to wywalaja na mnie oczy.
Bo przecież panią doktor w średnim wieku powinno być stać na dobry hotel w dobrej miejscoosci wypoczynkowej. Ale mnie nie o to chodzi. W wakacje chcę być bliżej natury. I wszsytko ma byc proste.
Ot, w zeszłym roku podglądałam parę żurwai,która swym krzykiem budziła całe obozowisko o świcie. Podeszłam nawet do nich całkiem blisko,długo czekałam z aparatem na stosowną chwilę. Zdjęcia zrobiłam,ale nie są tak dobre,jak mi się wydawało-że będą. Zbyt daleko byłam i nie miałam odpowiedniej tele-rury;) a ta która miałam-nie wystarczyła. Tak tkwiłam w zachwycie, ale one mnie niestety po 20 minutach zauważyły i odleciały.
-
2007/06/17 19:10:52
Masz świętą rację. Ludzie dziwią się, kiedy ktoś robi coś innego niż wszystkie owieczki. Nie należy się tym przejmować. ja nie chcę być taki sam jak inni. Kiedyś chciałem, ale mi na szczęście przeszło.
Jadąc przez Mazury zatrzymywałem się przed każdym gniazdem bocianim i pstrykałem. Mam tych zdjęć całą masę. Wszystkie wklejone do albumu a niestety powstałe przed 1998, kiedy to zacząłem fotografować cyfrowo. Jedynym wyjątkiem był Egipt 2001 - ostatnia seria zdjęć "normalnych".
Owczy pęd do tzw. kurortów obleganych przez nowobogackich, ruskich mafiosów itp., mnie nie interesuje. Szukam raczej miejsc spokojnych, historycznie ciekawych, architektonicznie interesujących itp. Jeździmy na wystawy malarstwa gdzie tylko co interesującego wystawiają. Dziś przypadkowo oglądałem program o ogrodach wokół Lago Maggiore. Cudowne!
-
wanilia39
2007/06/17 19:12:14
dlatego tak chętnie uciekam do naszej wsi... tam slychac ptaki, swierszcze, żaby...
pozdrawiam ciepło!
-
2007/06/17 19:50:15
ptaki w tym roku wyjątkowe śpiewne, u nas słychać rudzika za oknem:)
-
2007/06/17 20:01:42
Ja ostatnio wstawałam o 2 w nocy, by pooglądać gwiazdy u progu Bieszczad... I lubię słuchać ptaka, który śpiewa od 1 w nocy do światu.
Dziś rano w lesie, zbierając jagody, delektowaliśmy się świeżością lasu i bliska obecnością stworzeń wszelakich. Było bosko:)
-
2007/06/17 20:45:29
surfi- ciesz się tamtą chwilą, ciesz się,że wiesz.. Brzydko zrobię,ale się pochwalę..w piątek moja koleżanka powiedziała "wiesz ja zwracałam uwagę tylko na ludzi..aż do Twoich zdjęć". Chcę patrzeć. I widzieć. Chcę słyszeć. I słuchać. Odemknęłaś powieki. Zauważyłaś. Ściskam kordialnie.
-
2007/06/17 22:32:19
A ja weekendy mam pracowite prxewaznie.Dziś jakos tak wyszlo,ze wyjechalam wczesniej z domu.Powolutku przeszlam sie do pracy, zaszlam na Msze do pobliskiego kosciola (zwykle jezeli pracuje to chodze na 21)A dzis dalam sobie czs,posiedzialam w parku, nieopodal mojej pracy...Iusmiechalam sie sama do siebie,dziekujac za TU I TERAZ

Bardzowazne, te nasze male codzienne wsluchanie,czasem go brakuje...
Sciskam
-
2007/06/17 23:14:07
Ostatnie trzy poranki tez słucham koncertów ptasich.
Duzy park z starymi drzewami i duże zastępy ptasich spiewaków tworzą nieprzecietny chór.
W domy tego nie słyszę, bo śpiewa zaledwie kilkanaście ptaszków na kilku drzewach.
Ewentualnie drą dzioby wrony i skrzeczą sroki.
Albo ja mam uszy zatkane codziennymi troskami i tych treli nie słysze...
-
2007/06/18 06:04:55
Pamiętam zetknięcie z książką "Spóźnieni kochankowie"... wielkie uderzenie od strony wyostroznych zmysłów...

Od kilku lat słyszę i widzę ponownie to co wokół... był czas ślepoty narzuconej sobie... Teraz zmysły wyostrozne są na dotyk przyrody.. i to jest piękne... W końcu jesteśmy tylko jakąś tam drobinką w tym świecie... i dobrze jest z nim współbrzmieć...

A dzieci? są fantastyczne (oczywista kiedy nie wkurczają) z tą swoją ciekawością świata... te otwarte buziaki kiedy coś je wciąga... i to z reguły - zupełnie "zywczajnego" coś...
-
2007/06/18 09:07:30
Kiedyś miałam sąsiada - bardzo starszego pana, który codziennie rano z plecakiem wychodził z domu na wędrówkę po okolicy. Pewnego dnia mijaliśmy się - on wracał do domu spacerkiem, ja - jak zwykle - szybkim krokiem maszerowałam w druga stronę. Zatrzymał mnie i powiedział: droga sasiadko, nie ma doprawdy do czego się śpieszyć. Biegnąc - nie zauważy pani rozwijających sie pąków na drzewach, przebarwiających się liści, śpiewajacych ptaków i zmieniających się pór roku. Proszę zwolnić, a świat będzie piękniejszy, łagodniejszy i da pani więcej, niż pani przypuszcza.
Na jakiś czas - pamiętam - zastosowałam się do jego rady. Ale generalnie biegnę przez życie muskając tylko od niechcenia naturę. Może kiedyś...
Pozdrawiam!
-
pasiwo
2007/06/18 10:13:06
niestety, czlowiek nie jest w stanie przewidziec przyszlosci, nawet tej najblizszej, dlatego, gdy cos niespodziewanego sie zdarzy wowcazs zaczyna swoisty rachunek sumienia, inaczej patrzymy na swiat i dostrzega to, co bylo, lecz nie widzielismy tego.
Zawsze uwazalam, ze ludzie niewidomi sa najbardziej pokrzywdzenie przez los. Znam niewidomegon, ktory mi uzmyslowil, ze on tez widzi:) Wierze mu:)
-
2007/06/18 11:45:40
he he pełne rozmarzenia, czasami trzeba gdzieś uciec....;)) m.dnia
-
hanula1950
2007/06/18 17:32:52
U mnie nad dolinką też ptasie koncerty są. Lubię takie wczesne poranki.
-
2007/06/18 18:27:56
Czasem zastanawiam się ile tracę nie zwracając uwagi, spiesząc się gdzieś, biegnąc za czymś. Ale nie żałuję. Bo nie da się żyć, tak zwyczajnie, „codziennie” żyć przyglądając się drobiazgom, nawet tym, które radują. Mamy tylko swój czas, mamy tylko swoje obowiązki. Miło czasem się przebudzić, ale równie miło, bez żalu wrócić do swojego życia, pomijającego drobiazgi, aż do następnego razu.
-
warszawa78
2007/06/18 20:52:39
Świat jest piękny, tylko zwolnić trzeba choć na sekundkę i mu się przyjrzeć :)
-
2007/06/18 21:16:01
I jak minął dzień Surfinio? Nie zapowiadał się Tobie ciekawie ...
-
2007/06/18 21:27:04
krogulcu
-przeszedł ów nie tak boleśnie jak się należało spodziewać,co widać, bo coś piszę-gdyby mnie dzień bolał bardzo- to bym nawet komputera nie włączyła.
A tak naprawdę-to czekam. Narazie porzuciłam myśl o ...porzuceniu pracy,ale nie będę za bardzo wyrywna w kwestii współpracy z tymi,co mi tak dali popalić.
Poczekam sobie cierpliwie na stosowną okazję do odwetu na urzędnikach:) taka okazja zdarzyc się musi :)
-
2007/06/18 21:29:33
widzę,,że takich co się zatrzymać umieją jest wśród nas trochę:)

a Ty jura od razu,że "ucieczka" I wiesz co? może masz trochę racji:)))

dario_n
byle znaleźć złoty środek i nie dać się zwariować:)
-
2007/06/18 21:30:29
rest5
Sąsiad Twój wiedział co mówi...ale wiesz co? pewnie też kiedyś przejrzał na oczy:)
-
2007/06/18 21:58:06
Też sie lubię czasem pozachwycać przyrodą. I marzy mi sie czasem taki dłuższy pobyt na jakiejś uroczej wsi, gdzie odpoczęłabym od zgiełku miasta, poleżała na trawie i nie spieszyła się. Teraz wdycham zapach lip rosnących w pobliżu.
-
2007/06/19 08:54:22
Twoja notka postawila mi przed oczami moment kiedy kiedys, w domu mojej kuzynki, poszlysmy na patio i pilysmy swieza, poranna kawe patrzac na pobliskie pola. Slonce dopiero co wstawalo. Na trawie drzala jeszcze rosa, ptaki spiewaly i pachniala ziemia. Bylo bosko! :)
-
2007/06/19 13:48:47
dobra, koniec tych zmyslowych wynurzen, bitte do mnie na bloga, a potem sie wyspowiadac ;)))
-
2007/06/19 18:57:13
Jawohl,Marga:)
-
2007/06/19 19:22:17
a widokowka doszla? bo wlasnie czytalam u Finetki, ze do niej juz doszla!
-
2007/06/19 21:23:41
marga
do mnie jeszcze nie...ale pocieszam sie,ze to dlatego,iz zmieniono nam listonosza..na gorszego:)
-
2007/06/19 21:34:18
kuchnia, zeby tylko jej nie zniszczyl :(
no a gdzie notka o nalogach?
hihi u mnie Aniol-Ricardo straszy, ze Ciebie odwiedzi realnie, taki ciekawy tych sledzio-flakow z olejem, no i za perle Ciebie uwaza, calkiem zreszta slusznie :***
-
2007/06/19 21:58:26
marga77
wedle życzenia-notka o nałogach..JEST
:)
wa właściwie o ich braku...niestety:/

Straszenie Ricarda u Ciebie znalazłam i sie nie boję;)
A poza tym jetem pewna,że perłę zakwalifikuje jako...plastikowy guzik:)
(biustu plastikowego nie mam! żeby ktos nie kojarzył;)
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes