moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
Węch Mariolki i co z tego wynika
Kiedy Mariokę boli głowa-jej węch staje się wyczulony tak,że prawdopodobnie miałaby szanse na karierę psa-tropiciela. Gdyby na przykład tychże zabrakło.

Dziś wieczorem weszła na swoją klatkę schodową i poczuła TEN zapach.
Skojarzenie natychmiastowo-prosektoryjne. Przed oczami Mariolki przetoczyły się dziesiątki obrazów -co jeden to straszniejszy. Kto wie,czy gdzieś w bliskim otoczeniu nie ma zapomnianych zwłok... Kto wie,czy nie popełniono strasznej zbrodni, na skutek której ten zapach zaistnial i ba-pewnie będzie się nasilał.

Mariolka zatem zaczęła poszukiwania źrodła zapachu. Najpierw obejrzała wszystkie kąty na klatce schodowej, "bo może jakiś kot oddał ducha na tejże"?
Zielonokiego Kota wykluczyła, bo prawie zjadł Młodego dziś rano razem z kocim żarciem i poszedł się szlajać ( a żeby"emitować" wyczuwany zapach- musiałby być już w stanie rozkładu).

Sąsiadka z piętra za bardzo kocha swego męża, więc zamordować go raczej nie mogła ;) zresztą Mariolka upewnia się, bo słyszała głosy sąiadów w czasie "śledztwa". Brak sąsiada spod "trójki"nieco niepokoił ją, od kilku dni go nie widziała, zatem (żeby jej ktoś nie zobaczył)przytknęła nos do drzwi nr 3 - by stwierdzić ,że to nie stamtąd.

Wdrując na piętro -stwierdziła,że zapach rozkładu nasila się.
Lekko miękkie nogi miała, bo obok żadnego mocnego ramienia,coby się wesprzeć gdyby na przykład po wyważeniu drzwi do sąsiadów "nadmieszkających" okazało się,że leży tam ktos od paru dni i nie dycha.
Ponieważ Mariolka jest dyskretna, delikatnie i nieśmiało zapukała do drzwi "podejrzanych", bo preczucia miała mieszane. Właściwie to z ulgą ujrzała sąsiadkę w drzwiach
- czy wszystko u was w porządku?-zapytała
- a jakże! ugotowałam flaki. Może się poczęstujesz? zapraszam!
...

Niektórym ludziom zdecydowanie powinno się zabronic czytania powieści Chmielewskiej czy kryminałow Agathy Christie;)

...wężykiem! wężykiem! ...






czwartek, 08 listopada 2007, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/11/08 22:25:40
:))Flaczki? Fakt, zapach przy gotowaniu nieciekawy ale za to póżniej mniam...bardzo lubię :) :))
-
2007/11/08 22:27:31
Rzeczywiście - powiało grozą...
-
2007/11/08 22:32:35
Poczęstowała się?
-
2007/11/08 22:50:58
dr_ewo
-a ja niestety nie lubię.A zapach był tragiczny!!
jak pisze rest5
-naprawdę powiało groza tyle,że mnie wcześniej niż wam;)

Reiwsz
-chciała,ale ja nie bardzo...:)
-
2007/11/08 22:59:23
Ja za psa tropiciela robię w czasie okresu. Nie zawsze jest to przyjemny dar to fakt:-)
-
2007/11/08 23:02:51
odwodnik
zatem wiesz, jak to jest. Przypadłość towarzysząca alergikom, migrenowcom i w tlich sytuacjach jak Ty piszesz.
-
2007/11/08 23:25:22
a'propos strasznych mysli - za każdym razem gdy jadę na grzyby proszę w myslach Boga, żebym nie znalazła jakiegoś zapomnianego trupa w lesie:-) To efekt oglądania filmów, tam zawsze jakies zwłoki znajdują grzybiarze.
-
2007/11/08 23:46:03
wlasnie skonczylam "Zapalniczke" Chmielewskiej, w ktorej wystepowal zasmiardly trup wrednej purchawy ;)))))))))))))))
a flaczki, takie domowe, chetnie bym zjadla :)))
-
2007/11/08 23:51:01
Oj, przypomnialas mi, jak sto lat temu, w dziecinstwie, poczulam taki zapach !
niestety, nie byl to skutek lektury Chmielewskiej,a rzeczywisty trup sasiada, lezacy od tygodnia w domu, br...
-
2007/11/09 08:54:02
hahahaa, dobre, dobre!! :-)
-
2007/11/09 09:12:14
Oj, to rzeczywiscie...ja bym chyba miała stracha i wogole czarne mysli :)
Co prawda nigdy nie czułam zapachu "rozkładających sie zwłok" wiec moze bym nie rozpoznała.Aczkolwiek jak boli głowa, to tez przeczulona jestem...
-
2007/11/09 09:59:51
Mariolka jest bezbłędna i niepowtarzalna i nieprzywidywalna i och, mój Boże baaaaardzo ją lubię!
Moc uścisków ślę w szlochajacy deszczem piątek..
No i dzień dobry zapomniałam powiedzieć.. A wszystko przez Mariolkę, bo węszyłam razem z nią i też miałam nogi z waty pod drzwiami sąsiadki...
-
2007/11/09 10:16:10
ech ta nasza wyobrażnia! Ale jakby szaro i monotonnie bez niej było!:)więc pozwólmy flakom "pachnieć" :)
-
hybre
2007/11/09 12:03:09
Flaki??? Feeeee! We flakach nie lubię - a jakże - ..flaków, za to tą wodę, czy jak to tam się nazywa, uwielbiam więc zawsze mam problem: jeść czy nie jeść :)
-
2007/11/09 13:24:47
Flaczki
Przyznam, że przykry zapach się unosi.
Su: ale on się przecież zamienia,
rozkosznie, wcale nie w nosie...
na flaczki - w pułapie podniebienia!

Pozdrawiam serdecznie. W. :)))
P.S. Przepadam za flaczkami z zapachem
majeranku.
-
pasiwo
2007/11/09 13:31:16
Flaki bardzo lubie, ale nigdy ich nie gotowalam. Wech mam wyczulony w parze ze sluchem:)
Pozdrawiam:)
-
2007/11/09 14:07:02
Nie będę się wyróżniał. Nie znam zapachu tych zwłok, ale bardzo lubię falki.
-
2007/11/09 17:59:18
w końcu flaki to też zwłoki
-
2007/11/11 18:00:54
oj Su, w końcu tyle sie mówi, o znieczulicy , o braku zainteresowania sąsiadami...lepiej raz za dużo jak raz za mało.
A flaki są fuj !
-
2007/11/12 19:38:27
Takajedna_ja
przedobrzyć z żadną stronę nie jest dobrze;) bo od zainteresowania do wścibstwa ..tylko krok, a może raczej ocena innych rózni się czasem od pierwotnego założenia-bo rzadziej powie się o kimś,że życzliwie zainteresowany, raczej:wścibski:)


a oplutek jak zawsze definiuje ostro i wyrziście;)))

krogulec
na pewno kiedyś trafiłeś na zdechłego kota gdzieśtam.Roztacza to jedyny w swoim rodzaju fetor. Właśnie do tego ów zapach przeze mnie wywąchany mogłam przyrównać:)

-
2007/11/12 19:40:53
Do wszsytkich wielbicieli flaków:
a prosze bardzo,lubcie sobie :) każdemu wolno

a dewaluacja ma w sumie rację: do kulinariów-bez względu na intensywność powinno się przypadowywać jednak piekniejsze określenia niż smród czy fetor
niechże będzie-krakowskim targiem-że flaki pachną
(ale nie w trakcie gotowania:)))))

Hybre
"wodę" z flaków i owszem-byle nos zatkać :)
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes