moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
Mikołajów czas
Naokoło różnie się dzieje, jakieś przepychanki, kogresy partyjne, giełda zwyżkuje lub notuje spadek wartości akcji,ludzie wpadają w predświąteczny kołowrotek...
a w określone dni zaczynają grasowac po miastach Mikołaje . I dobrze,że się pojwiają, bo to jeden z milszych elementów przedświątecznych.
Zawsze się uśmiecham na widok brodatego gościa w czerwonej szatce, szybko przemierzającego ulice z workiem na plecach...nawet jeśli taki "Święty" jest "pod wpływem" procentówych napojów-wiadomo bowiem,że praca Św.Mikołaja jest odpowiedzialna i trudna-bo czasu na rozdysponowanie podarków -skrajnie mało, trzeba czasem wśliznąc się przez okno,szparkę-co to mysz by miała problem, nie mówiąc o kominie;) więc czasem dla rozluźnienia i rozgrzewki-i Mikołaj musi użyć elementu baśniowego ;)
A czasem takim "elementem baśniowym" jest częstowany przez obdarowywaną ludzkość, mniej wiecej podobnie jak babcia częstowała mocną nalewką listonosza, który póżniej miał kłopot ze wstaniem z krzesła:)
Swego czasu będąc młoda lekarką- miałam okoliczność badania takiego "zmęczonego" Mikołaja, znalezionego gdzieś w jakimś zaułku,wytytłany był niemożebnie jakimś błotem, czapka przekrzywiona,a potem to już w ogóle mu spadła, worka (już na szczęscie pustego) nie mógl się doszukać... Prawdopodobnie zakończywszy swoją misję- Mikołaj postanowił wznieśc kilka toastów za obdarowaną ludzkość z radości,że zdążył z powinnością zmieścić sie w terminie:) spał potem sobie pod murem, a ludziska stwierdzili,że na pewno zasłabł i wezwali pogotowie:)

Z tymi listami do Św.Mikołaja to też niezła gimnastyka bywała- dzieci głupie nie są i czasem trudno wyjaśnić z sensem, jak to się dzieje,że św.Mikołaj zabrał list z parapetu, kiedy okno było zamknięte szczelnie.
Onegdaj-kiedy mój syn był małym dzieckiem - z trudem udawało mi się wyjaśnić mu mnogość św. Mikołajów spotykanych na ulicy szóstego grudnia i parę dni po. I to,że czasem tacy młodzi byli i rzucali słowem powszechnie przyjętym jako ... przerywnik;)

Moja znajoma w tym roku znalazła specyficzy prezent, a może powinnam była napisać "prezent"- właśnie w cudzysłowiu. Na wycieraczce pod drzwiami w noc mikołajkową rozłożył jej się niedomyty, "aromatyczny" bezdomny(chyba bezdomny), trochę się bała bo jest osoba samotną, ale razem z koleżanką mieszkającą obok- doszły do wniosku,że może Św.Mikołaj miał jakiś głębszy zamysł, kładąc mężczyznę w sile wieku na wycieraczce samotnej kobiety, tylko trzeba by było obskrobać faceta z brudu,domyć ... :DD Koleżanka jednak chyba za długo się zastanawiała, bo nagle facet zniknął ;)
A może Św.Mikołaj patrząc z b oku,doszedł do wniosku,że euforia koleżanki jest...zbyt mała? I zabrał aromatyczne cudo... bo noc mikołajkowa krótka jest i może udałoby się ucieszyć facecikiem kogoś bardziej...? ;)
sobota, 08 grudnia 2007, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/12/08 15:32:26
Moja bardzo dorosła córka, będąc ze mną na zakupach, usilnie starała się zrobić sobie zdjęcie z takim fajnym Mikołajem w galerii. Wyperswadowałam to jej tłumacząc, że nie może Mikołajowi siadać na kolanach, bo Mikołaj też człowiek i fizjonomia się może upomnieć i co taki Mikiłaj później zrobi?
A Mikołajów tak dużo, bo zostały sklonowane - jak owieczka Dolly. Jeden już miał bardzo ciężko i inni musieli mu pomóc przecież!
Znajoma dobrze zrobiła, że nie zdecydowała się na prezent. Jak czasem, z upływem lat, z wymuskanego robi się łajza, to tutaj chyba nie było szans. A znajoma chyba nie aż tak zdesperowana...
Pozdrawiam!
-
2007/12/08 16:16:29
A może jednak straciła:))
-
2007/12/08 18:05:00
a podobno darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda:D
-
2007/12/08 18:10:34
a może to sam Mikołaj był, zmęczony po pracy wytchnienia szukał :))
-
2007/12/08 19:19:02
a moze wystarczylo go pocalowac ;)))
-
2007/12/08 19:24:29
W jednym z pierwszych wydań niemieckiej edycji Cosmopolitan (te pierwsze były interesujące) pojawiło się opowiadanie o kobiecie, która chciała się przespać z Mikołajem. Przez wiele godzin przemierzała ona miasto wzdłuż i wszeż aby znaleźć stosownego kandydata, ale to nie było łatwe. Jeden był za mały, drugi za gruby a trzeci miał krzywe nogi itp. Po kulku godzinach poszukiwań, kiedy już dziewczyna traciła nadzieję pojawił się ten wymarzony: zgrabny, wysoki, energicznie przemierzał deptak. Podleciała do niego z błyszczącymi oczami i kiedy mu wyłuszczyła swoją niedwuznaczną propozycją usłyszała: "Ja Turk, nic nie rozumieć".
-
2007/12/08 19:27:34
Mikołaj starał się jak mógł biedaczek, nie wszystkich jak widać zadowolił...:)))....
-
2007/12/08 21:49:09
Mikołaj to ma pomysły!!!
-
2007/12/09 18:57:32
rest,5
z wymuskanego może z biegiem lat może zrobić się łajza, a co z biegiem lat zrobi się ze znalezionej łajzy? może wymuskany?na zasadzie odwrotności;)
Nie,znajona nie byla zdesperowana:))

Krogulec
-reprezentujesz typowo męski punkt widzenia:D

Mozarcik
w tym wypadku rzeczywiscie w zęby znaleziska pod drzwiami lepiej było NIE zaglądac,żeby nie paść trupem;) I tak cały wydzielał szczególną woń;)

Mojadrogap
-Twoje tłumaczenie jest dość prawdopodobne;)
-
2007/12/09 19:01:27
marga
"może wystarczyło pocałować"
HM.Moe:) ale byłby to czyn zaiste bohaterski i kto wie,czy bohaterstwo nie poszłoby na marne...;)

Ricardo
-opowieść kapitalna:)) swoją drogą...czasami ludzie miewają szczególne zachcianki,prawda?:)))


dr_ewa
nie zadowolił wszystkich, bo tak w życiu bywa, święty czy nie, musi pamietać,że nie ma lekko;)

Reiwsz
-ano Mikołaj pomysły ma i musi mieć coraz lepsze,bo ludzie mają coraz większe wymagania i potzrebują coraz więcej fantazji;)
-
2007/12/09 19:13:40
Przepraszam za błąd ortograficzny w mojej poprzedniej wypowiedzi. Zakładam włosienicę, posypuję głowę popiołem i biję się w piersi mąwiąc Mea culpa, mea culka mea maxima culpa.
-
2007/12/09 19:31:49
Ricardo:))
nie zauważyłam błędu,może ktoś...ale przecież nie będziemy się czepi8ać drobiazgów,nieprawdaż?
...odłóż już ten popiół,no:)
-
2007/12/10 18:44:26
a u Krogulca14 niezwykle"smaczne" i pouczające skojarzenie i niejako dalszy ciąg tej historii lub raczej do niej nawiązanie...przyznaję,że jestem niesamowicie zaskoczona i zachwycona:)

plamkamazurka.blox.pl/2007/12/Czyscioszki.html#ListaKomentarzy
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes