moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
Mariolka i impuls...;)
Młody zamknął się w pokoju a Mężczyzna ściskając pilota udawał,że ogląda jednym okiem mecz (Liga Mistrzów) ale tak naprawdę to spał snem sprawiedliwego leniwca. Budził sie jedynie,kiedy sprawozdawca wykrzykiwał,że właśnie jest bramka,ale ponieważ bramki z reguły nie było-więc Mężczyzna słodko znów zapadał w sen.
-ja was ..kiedyś ...poduszę...mruczała Mariolka. Pro forma mruczała, bo nikt jej nie słyszał. Mruczała, bo znów śmieci wychodziły same z kosza, a do wymytych w zmywarce naczyń Młody wsadził brudne kubki i talerz po zupie,zalewając przy okazji resztę,co uwidoczniło się oczom Mariolki , gdy tylko wróciła z pracy do domu (wieczorem).
Kiedy Mężczyzna zasnął na tyle mocno,że "zgubił pilota" -Mariolka włączyła na TVP info. Właśnie mówili o 6 ognisku ptasiej grypy gdzieś w elbląskiem i o czynniku ludzkim, który przyczynił się do zakażenia kur,bo (cytuję sympatyczngo pana redaktora) "spanikował, wyrzucił zakażone mięso na przydomowy śmietnik a kury przyszły, zobaczyły (mięso) zjadły i się zraziły"
(niemal...kurze "veni,vidi, vici -ale nie w wersji Juliusza Cezara lecz... Słynnego Hodowcy Kur, w którego wciela się Halama ;)
-No patrz...zafrasowała się Mariolka...
I wtedy pan redaktor zwrócił się do pan sołtys zapowietrzonej wsi-tymi słowy:
-Czy jest pani zelektryzowana tym,że we wsi są zdechłe kury?
...odpowiedzi Mariolka nie usłyszała, bo razem z Mężczyzną, który właśnie się ocknął- wybuchnęła śmiechem. Sytuacja z kurami niemiła, ale słowa zapytania a jeszcze do tego ton-zupełnie pasował do filmów Barei. Albo do pana Muldgaarda z książki"Wszystko czerwone" Chmielewskiej.

Mężczyzna się poruszył.
-Jak mniemam...znów zapadniesz w sen? -zapytała zjadliwie Mariolka.mając w oczach wyspacerowywujące z kosza na śmieci...śmieci,ale postanowiła o tym nie wspominać,żeby mieć jeszcze trochę możliwości powkurzania się na to;)

-I tu się moja droga Mariolko mylisz. Nie zapadam w sen. Idę wyrzucić śmieci,albowiem zelektryzowały mnie zdechłe kury.

I poszedł " w długą i wyczerpującą drogę " do śmietnika, który położony jest jakieś 50 m od wyjścia z budynku...

-hm. ciekawe jakiego impulsu trzeba by było użyć na Młodego,żeby posprzątał swój pokój? -pomyślała Mariolka, musiała znaleźć bowiem sobie inny motyw do marudzenia.
Bo Mariolka ideałem nie jest.





środa, 12 grudnia 2007, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/12/13 05:32:30
Szkoda, że z kurami idę spać i dopiero teraz czytam. Ale co ma wisieć nie utonie:) Odpowiem wieczorem po pracy.
-
2007/12/13 08:27:06
kiedyś Smoleń drapiąc się, mówił do kury "ty coś w sobie masz i to coś ciągle na mnie przełazi":)
-
2007/12/13 08:54:20
"Wszystko czerwone'! Ile razy bym nie czytała to zawsze ryczę ze śmiechu! "Nogi były w jasno a reszta kadłuba w ciemno...". Muldgaard był wspaniały! A ja byłam nim zachwycona!
Och, Mariolka też ma w sobie to coś co mnie zachwyca...
Dobrego dnia i duuuużo słońca!
-
2007/12/13 11:14:46
i tak zdechłe kury przyczyniły się do czystości domowej:)
-
pasiwo
2007/12/13 20:43:35
pomarudzic - dobra rzecz;)
Pozdrawiam:)
-
2007/12/14 07:24:40
Zatem jak widać różne bodźce nami w życiu kierują:)
Młody pewnie jest bardziej na nie odporny, ale znając Mariolkę i Jej niekonwencjonalizm, sądzę, że i na Niego znajdzie skuteczny sposób.
-
2007/12/14 07:54:16
och mariolka !!! śmieci, zmywanie i takie tam drobnostki;))) a nie możesz tak sama;))) bez marudzenia, daj chłopom życiem sie nacieszyć;)))
-
2007/12/14 15:04:30
bardzo lubię codzienne przygody Mariolki;)
-
2007/12/14 18:34:15

Sposób

Sposób na Młodego?,zobaczysz posprząta...
moja prosta rada jest taka:
poszuka pod łóżkiem, we wszystkich
kątach
podrzuć,mu zdechłego kurczaka!
Wiesław
Ciepło ściskam zdesperowaną Mariolkę.
W. :)))
-
2007/12/14 18:52:15
Dobrze, że Mariolka nie jest ideałem, bo byłaby nudna, a tak z przyjemnościa i ze smiechem czyta się ten blog.
-
2007/12/14 22:25:47
Kroguś-dobrze,że mi sie nie oberwało za lekkie podejście do ptasiego tematu;)

mozarcik
-to jest powiedzonko przeze mnie bardzo często używane:DDDD

Arlekino
a "azali miłowała jego jaka osoba"-czy to nie cudne?:)

dewaluacja
-czasami trzeba sięgać do nadzwycaj niekonwencjonalnych sposobów;)

pasiwo:)
swoją drohą ma kolegę,który twierdzi,że jak sobie nie pomarudzi,to źle się czuje;)

jura_jm
prowokujesz, jak kiedyś będę w Warszawie(a jak sądze nie nastąpi to szybko) to uzbroję się w tłuczek do mięsa;)

spacerku:)
-Mariolka mnie czasem "stawia do pionu"-zwłaszcza ostatnio... :) Pozdrawiam!

-
2007/12/14 22:28:20
dr555
-bardzo dziękuję...w imieniu Mariolki:)

Wiecho:)
a wiesz,że Twój pomysł jest godny zastosowania?:)))
Swoją drogą pamiętam sytuację,kiedy pewien znajomy "myśliciel" zakupił kurczaka i powiesił go w reklamówce na oparciu krzesła, po czym o kurczaku zapomniał...na dwa tygodnie, bo wyjechał na taki czas z miasta. Czy mam pisać, co zastał d tygodnie później w mieszkaniu?;)..zaznaczam, że było to letnią porą... :D
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes