moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
a
Wczoraj spędzając zaziębiony wieczór otulona ciepłym kocem przez przypadek
włączyłam program prowadzony przez Annę Dymną. Nie wiem,jaki jest tytuł programu,nie pamietam-czy był na TVP1 czy dwa, wiem za to że Aktorka prowadzi rozmowy z niepełnosprawnymi przyjaciółmi, bo ton tych rozmów jest nad wyraz przyjacielski,rzekłabym ,że nawet czasem.. wręcz intymny...
Wczoraj w rozmowie uczestniczyła śliczna blondynka na wózku i jej pełnosprawny partner...mąż lub chłopak.
-Za co ją kochasz? zapytała Anna Dymna mężczynę
Odpowiedział,że w miłości jest tak,że jeśli nie można uściślić za co się kocha drugą osobę, to chyba najlepiej (bo za wszystko?)
-Ale ty mi kiedyś wspomniałaś,że on Ci powiedział,za co cię kocha-zwróciła się Anna Dymna do dziewczyny...
A ta uśmiechnięta szczęśliwie, młoda kobieta odpowiedziała:
-kiedyś schodziliśmy z górki (być może była bez wózka jeszcze?) a On mi powiedział: "Ludzie chodzą i w ogóle na to nie zwracają uwagi. A Twój każdy krok okupiony wysiłkiem-jest TAKI WAŻNY! I między innymi za to cię kocham..."

Zobiło to na mnie wrażenie. I to mnie trzyma.
A dziś przeczytałam u Reiwsz o tym jak Lalutek nalał sobie samodzielnie herbaty do kubka i to wrażenie wróciło ze zdwojoną mocą...


Prawdą jest odwieczną, że coś co dla większości z nas jest proste,oczywiste,nie warte uwagi bo dostępne bez wysiłku -dla innych bywa cudem albo (nie)spełnionym wielkim marzeniem...


a oto specjalny bonus dla Reiwsz,ale chyba dla ka zdego z nas,bo jeśli ja się uśmiechnęłam czytając te słowa to mam wrażenie,że reszta bywających TU -podobnie zareaguje...Osoba,która to napisała pragnie pozostać anonimowa,chce tylko powiedzieć,że to jeden z nas...niezwykłej wrażliwości Człowiek:)

"nie dorównam Pani Annie ,ale będę Ci wdzięczny,jeśli postarasz się rozeznać w sprawie synka Reiwsz( chodzi o to,co dalej z 1% dla niego?) Już się przyzwyczaiłem do uśmiechu kiedy czytam o sukcesach Lalutka. Jak o tym z herbatką:) Wczoraj poczułem sie tak dumy,jakbym to ja nauczył go tej czynności...I wiesz? Łezka radości z powodu cudzego sukcesu-mimo,że tak samo słona jak inne łezki...w smaku jest wyśmienita"

...


wtorek, 08 stycznia 2008, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/01/08 10:05:27
anna dymna jest dla mnie CZŁOWIEKIEM niezwykłym. widziałam kilka jej rozmów. Ona po prostu patrzy głębiej i potrafi dotknąc serca.
-
2008/01/08 10:22:36
chyba na każdym kroku powinniśmy uczyć się odkrywać niezwykłość z zwyczajności, wtedy życie zawsze będzie miało magiczny wymiar a my będziemy bardziej szczęśliwi. czego Tobie i sobie życzę :)
-
2008/01/08 11:01:46
mojadrogap
ano własnie.Na każdym kroku powinno się...tylko w codziennym biegu łatwo o tym na chwię zapomnieć,dobrze że ktoś nam przypomina o niezwykłości...zwykłości :)

odwodniku
-patrzę na tę Kobietę Niezwykłą-która też wiele musiała pokonać n a swojej drodze życiowej i podziwiam Ją...ona niczego nie udaje prowadząc ten program, ona po prostu cała jest "dla" rozmócy i sądzę,że są chwile kiedy nawet nie pamięta o kamerze...szczególny potrafi wytworzyć klimat...
-
2008/01/08 12:41:32
Gdyby nie Lalutek wciąz przeskakiwałabym w życiu co dwa trzy schodki ze wzrokiem utkwionym w dalekim horyzoncie, marząc nieonieosiagalnych gwiazdach.
Teraz zaliczamy każdy schodek kilka albo kilkanascie razy, cofamy się, by znów iść do przodu. Nie patrzę w gwiazdy i nie marzę o nich, modlę się o każdy następny schodek i fetuje jego zdobycie jak największe święto.
-
2008/01/08 17:36:03

Tajemnica

Bo miłość - to wielka tajemnica,
której nigdy całkiem nie zgłębisz.
To słowo...od zarania zachwyca.
Kiedy kochamy - wiemy bezbłędnie!
Wiesław
Pozdrawiam ciepło. W. :)))
-
2008/01/08 18:17:27
i mnie kiedyś zadano takie pytanie i jedyne co mogłam na to odpowiedzieć to... kocham bo kocham, bo nie potrafię ciebie nie kochać:)
-
2008/01/08 20:43:27
Są różne sytuacje zyciowe i niekoniecznie związane z niepełnosprawnością, w których, to co dla normalnej rodziny jest codziennością, jest czymś wyjątkowym. Taka refleksja osobista. Chyba, ze cały związek nazwać wtedy niepełnosprawnym... Bo właśnie taki jest.
-
2008/01/09 08:54:18
kiedy nasze życie wydaje nam się szare i nijakie, trzeba sobie wziąć do niego background, dopiero wtedy można zauważyć jakimi jesteśmy szczęściarzami:)
-
cito1
2008/01/09 09:36:04
Tak, to prawda, że winniśmy dostrzegać to co nam się trafiło dobrego.
Że dopiero na innym, wyrazistym tle jak obraz na gładkiej ścianie widzimy jak nam dobrze.
-
2008/01/09 11:08:49
Na ogol rzeczy najprostsze sa najtrudniejszymi i na ogol tego nie zauwazamy;
do czasu...
:)
-
2008/01/09 12:54:37
Tyle sie mowi, traktujmy dzien jak święto. Niby to wiemy, niby...Czasami goniąc za nie wiadomo czym, dopiero jak dostaniemy obuchem w głowę, doceniamy to co mamy.
Czesto tak mam, że jak wpadne w wir, obowiazkow, problemów, spraw na wczoraj, dziwnym , szczesliwym trafem, dzieje sie cos, zjawia sie ktos, kto pomaga mi sie zatrzymać, i podziekowac za tą codzieność zwyczajną.
-
2008/01/09 21:44:37
No właśnie w tej pogoni dnia codziennego tak trudno zatrzymać się i dostrzec TO co najważniejsze a czego tak naprawdę nie dostrzegamy.
-
ga_lapagos
2008/01/09 21:55:12
dlatego to nie zart ze choroba jest darem, darem docenienia o bardzo wysokiej cenie...
-
2008/01/09 23:39:20
Ktoś bardzo mi bliski , kto chory jest na MS , parkując samochód daleko od celu mówi :"zaparkuję dalej i będę dziękował Bogu za to ,że jeszcze mogę chodzić ". ...
-
2008/01/09 23:48:15
Też widziałam ten program. I tak samo słowa Sylwka zrobiły na mnie wrażenie...
A Anna Dymna? To sama dobroć...
-
2008/01/10 14:22:05
Su...czytam co piszesz i pierwsza mysl to:
TY jestes niezwykla. Nie zaprzeczaj, bo nie lubie jak nie przyznaje mi sie racji.

Z zyczeniami szybkiego pozbycia sie przeziebienia!
-
2008/01/10 18:40:26
cieszyć się, doceniać to co ma się w danej chwili... jakie to trudne.. ;))
-
2008/01/10 19:39:18
Podzielam zdanie Darii. Ale inny aspekt mnie zainteresował: bywają w życiu momenty z pozoru nieważne i banalne, które aą w stanie wpłynąć na los. Tu polecam lekturę Stefana Zweiga "Sternstunden der Menschheit". Nie wiem pod jakim tytułem się to ukazało w Polsce.
-
hanula1950
2008/01/10 21:11:36
Nie oglądam jej programów. Kiedyś widziałam fragment i strasznie mnie zdołował. Tyle jest nieszczęść w życiu. Szczególnie kalekie dzieci. Nawet pisać na ten temat nie mogę. Moja przyjaciółka ma upośledzonego umysłowo syna. Jak ona sie męczy, jak cierpi. Serce się kraje.
-
2008/01/11 13:31:17
hanula
ja też oglądam odcinki tego programu wyrywkowo,jestem tylko człowiekiem zwykłym najzwyklejszym,czasami bezmiar cudzego nieszczęćia również mnie dołuje...i dlatego tym bardziej chwała Pani Annie,że potrafiła z tak wielkim zaangażowaniem zająć się przedsięwzięciem tak trudnym...

Ricardo
-poszukałam. Ten tytuł w Polsce chyba nie ukazał się w tłumaczeniu na nasz język, tylko w wersji oryginalnej,po niemiecku,dostępne w EMPIK-u:)
Z Zweiga to ja czytałam "24 godziny z życia kobiety" ;)

jura_jm
-trudne,ale jak wiele przykładów potwierdza-nie niemożliwe:)
-
2008/01/11 13:41:23
eve2000
a jednak muszę zaprzeczyć:)
To bardzo miłe co mówisz,ale dzięń po dniu przekonuję się o zwykłości mojej natury,choć w zasadzie nie zwykłam zastanawiać się nad tym dlużej:) Jest jak jest;)
Dziękuję za życzenia-bardz się przydadząbo ciągnie mi się ta ifekcja.

arlekino58
-zatem wzruszyłaś sie podobnie jak ja.

ga_lapagos-uch, to bardzo trudny "dar"

kobieta_po_prostu
-często siła ludzi chorych zadziwia mnie...zawstydza.

dr_ewo i ikroopko
-dobrze,że czasem udaje się przystanąć i popatrzeć wnikliwiej. To już sukces

Dianula
a nie mówiłam,że jesteś nad wyraz dojrzała?:)


cito
-to tak jak z kromką chleba...ktoś wyrzuci podsuszoną (nigdy tego nie robię, bo o chleba mam stosunek niemal "nabożny") podczas gdy na przykład w innej szerokoci geograficznej taka kromka chleba może być szczytem marzeń...Wyrucający ma chleba zawsze w dostatku...i nie docenia go...
-
2008/01/11 13:44:42
mozarcik
tak właśnie robię.Działa :)

wiecho...jak zwykle: trafiłeś w 10:) nic dodać nic ująć:)

Daria
-czytałam to co napisałaś 3 razy...to prawda,sama znam takie sytuacje rodzinne

Dewaluacja
-wale mnie to nie dziwi:)
-
2008/01/11 13:49:06
specjalny bonus dla Reiwsz:

Ktoś w nwiązaniu do 1% dla Lalutka i w ogóle do jego postępów w listownej rozmowie ze mną przesłął mi takie zdanie(dopiero wczoraj ośmieliłam sie poprosić,czy mogłabym umieścić słowa tej osoby w moim wpisie, bo piękne są...
zatem umieszczę je we wpisie,nie w komentarzach...cofnij się więc do wpisu:)
-
2008/01/11 21:34:41
Boje się marzyć, że będzie zdrowy, zbyt dużo wiem, by roić w sobie złudne marzenia.
Marzę jednak... Marzę, że jest samodzielny, uczy się, pracuje. Niech będzie nawet dziwny, ale samostanowiący o sobie.
Boję się,że ktoś mógłby go skrzywdzić, zbrukać jego godność, której nie umiałby sam obronić, choć dusza by krwawiła. Ilekroć oglądam progarmy do Domach Pomocy Spełecznej, w których wskutek ludzkiej głupoty i braku odruchów ludzkich, doszło do okrucieństw popełnianych na osobach bezbronnych (chorych, starszych), moje obawy potęgują się.Mam ochotę krzyczeć!
Dlatego właśnie wychodzę ze skóry, ścigam się z czasem, by zdążyć mu pomóc usamodzielnić się, nim mnie zabraknie.
Nie dopuszczałam myśli, że ludzi dobrych, wrażliwych może być więcej. Wzruszyły mnie te słowa, gardło zacisnęło się w znanym odruchu. Nie umiem wyrazić słowami, co czuję w tej chwili, Przerosło mnie to.
Dziękuję... za ciepło, motywację do walki i pomoc w budowaniu wiary w ludzi.

A teraz idę sobie głosno popłakać.
-
2008/01/11 22:10:48
Reiwsz
robcie wszsytko co w Waszej mocy. I więcej. Wiem,że masz wielką wiedze na temat tej choroby,co kładzie się cieniem na wszystkie radości.Ale wiem też,że nie pozwolisz sobie na przegraną. Cokolwiek miałoby to oznaczać.

A TE słowa...no cóż: wiedziałam,że Ci się spodobają,tak jak mnie... :)
-
hanula1950
2008/01/12 09:36:49
Jestem pełna podziwu dla Reiwsz i dla wszystkich matek, które też są dzielne. Ja ze swoją córką miałam kłopoty innego rodzaju, ale też piekiełko przeszłam.
Zapraszam dziś do siebie - jest zdjęciowo - żywa szopka z mojego osiedla.
Wesołego weekendu życzę.
-
cito1
2008/01/12 10:23:29
Komentarz rewisz :(
"wychodzę ze skóry, ścigam się z czasem, by zdążyć mu pomóc usamodzielnić się, nim mnie zabraknie"
-
2008/01/12 12:23:57
cito
-nawet mając zdrowe dzieci ma sie takie myśli, sama wiesz, a jeśli dziecko jest chore-to nie ma siły: takie myśli są częstsze...ale paradoksalnie dają siłę(widze po Reiwsz),lepiej być w tym względzie realistą-łatwiej przewidzieć pewne rzeczy, trzeba życzyć Reiwsz wiele siły i zdrowia, a Lalutkowi dalszych postępów...

Hanula
-wierzę że miałaś kopoty... ja tez przeszłam swój mały czyściec kilkuletni z chorym dzieckiem,ale to przeszłość i nijak mi się równać z dzielną Reiwsz...
Za zaproszenie dzięki!:)
-
2008/01/12 17:36:17
Anna Dymna jako czlowiek zachwycila mnie juz jakis czas temu,choc progam ten widzialam moze 1x..

kocha sie "nie za co",ale "pomimo"-tak wole;)

tak mi sie skojarzylo to co napisalas z obejrzanym wczoraj filmem "krytyczna decyzja" z H.Grantem (ktory gra neurologa).Nie bede opowiadac tresci(film wciaga ;)ale kiedy "zostaje sparalizowany" na pytanie "co bys zrobil,zeby moc wrocic do wczesniejszego zycia",odpowiada "wszystko"...

nie doceniamy tego,co mamy,wiecznie narzekamy (ja tez zreszta;)).trzeba to zmienic;)
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes