moja jesień gra bossanovą...
Blog > Komentarze do wpisu
czas
Mała i krucha,jak tylko może być staruszka, na łóżku,które zdawało się być dla niej dużo za duże.

-Ja nie chcę tak żyć. Nie zgadzam się na starość. Ja chcę mieć dwadzieścia lat i tańczyć...

Patrząc na nią -widziałam swoją Mamę, która zgasła 6 lat temu i choć nie była staruszką jak ta-to jedna rzecz je łączyła, ta rzecz,która niezmiennie napawa mnie smutkiem - niepogodzenie z czasem...

Chciałam jej nawet powiedzieć,że czas biegnie tak samo dla wszystkich,ale w konfrontacji starszej pani ze mną-dużo jednak młodszą, choć już nie młodą-brzmiałoby to nieprzekonywująco- o ile nie okrutnie.
Kiedyś póbowałam- w podobnej sytuacji-ale usłyszałam tylko ciche:
"Córciu...co ty możesz wiedzieć o starości..."
Zatem już nie probuję. Może kiedyś znajdę złoty środek i na to.
Pomoże innym i pewnie ...w przyszłości mnie.

Ciągle jestem w biegu.
Kilka dni temu- na dyżurze popatrzyłam przez okno, na "dyżurną" jarzębinę, na której zawsze fiksuję wzrok -bo jakoś tak...stoi na drodze moich myśli.
I wtedy zobaczyłam,że jarzębina płonie. Rudością liści i obfitością czerwonych owoców.
Zdałam sobie sprawę,że nawet w zeszłym roku-rozkoszowałam się każdym przejawem jesieni, bogactwem kolorów i form. Nuciłam bossa-novę.
Malowałam swoje i  cudze myśli - o jak TU
W tym roku wszystko przechodzi"mimo" i ...i ja się na to zgadzam??? Jak to możliwe,nie wiem...

Najpiękniejszym darem od Losu jest umiejętnośc pogodzenia się z przemijaniem, to wcale nie jest tak bardzo trudne, choć wymaga pracy nad sobą.

Ale ...ciężkim grzechem ;) jest pozwolenie na to, by stępiły się zmysły,
poddanie się rytmowi zbyt szybkiego życia, zaniechanie obserwacji świata naokoło, który taki piękny jest... mimo bólu, gorszych dni i zdarzeń, na które niestety wpływu mieć nie możemy...



poniedziałek, 02 listopada 2009, surfinia

Polecane wpisy

  • MY

    Jako kobieta mam do piłki nożnej stosunek średnio gorący- co nie znaczy : obojętny. ...Bo czasem trudno mi zrozumie ć  ,że pół Polski entuzjazmu

  • przesilenie i tak dalej

    P owinno się do góry skakać bo wiosna, nowe życie , krew powinna szybciej krąży ć bo w roślinach soki już dawno ruszyły,więc się dzięki temu stroją w k

  • "ale są jeszcze sprawy drobne, loty ptasie..."

    Świat wariuje , pędzi i zmienia się niekoniecznie na korzyść... I trudno obok tego przejść obojętnie, a chwilami tak wszystko przytłacza-tyle zła ludziom się dz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/02 21:28:22
Ona odchodziła, a ja.. nie myślałam, że to naprawdę się dzieje..
"Córciu, mówiła, podaj mi papierosa..." Ostatnią rzecz, jaką Jej podawałam..
Myślałam o tym, że następnego dnia mam zajęcia na uczelni, że mam iść na kurs prawa jazdy.. A nie o tym, co najważniejsze teraz...
I Odchodziła. Powoli, nieustannie, każdej chwili.. Pogodzona, uspokojona, moja Ukochana..
-
2009/11/02 21:32:22
golden
"pogodzona, uspokojona"-to było najlepsze co mogła otrzymać, kiedy odchodziła.
Gorzej z tymi co zostają...
-
emka1216
2009/11/02 21:37:08
Tym co zostają niełatwo jest się pogodzić. Trzeba dużo siły, szczególnie partnerowi. partnerce, osoby starszej.
-
dr_ewa999
2009/11/02 21:40:10
Umiejętnośc pogodzenia się z przemijaniem jest bardzo rzadką cechą, ale jesli juz ktos ja posiada lub posiądzie jest naprawdę szczęśliwy :)
-
andsol-br
2009/11/02 22:52:48
ciężkim grzechem ;) jest pozwolenie na to, by stępiły się zmysły... Dobrze, że śmieszek osłabia, bo przecież to choroba, a jak tu mówić o winie chorego? To (w mojej klasyfikacji) lekka forma depresji.
-
omm
2009/11/02 23:13:19
Dobrze, że jesteś:)
-
2009/11/02 23:15:21
emka1216
-nigdy nie sądziłam,że będzie tak trudno stawać w podobnej sytuacji...

dr_ewo
-to prawda,że taki człowiek jest szczęśliwy na swój sposób :) bo przecież są inne sprawy,ktore czasem lub często-poczucie szczęścia zaburzają...

andol-br
-uśmieszek byl ceowy,to prawda. Na szczęście w moim przypadku "stępienie zmysłów" było chwilowe i odwracalne:))) nie,nie depresja,ale nawał wszystkiego,co chwilowo przytłumiło postrzeganie świata w jego całej krasie. Na szczęcie-"ruszyłam się" i kawałek zatrutego jabłka ewakuował się sam ;)
-
2009/11/02 23:16:41
omm
znasz ten stan-trzeba być "gotowym",żeby coś zrobić ;)
-
2009/11/03 07:48:10
Pamiętam tamten piękny wpis. Pewnie wiesz, że dzięki Tobie inaczej przyglądam się jesieni (tej jednej jak i drugiej). Nie marudzę, że coś w niej jest nie tak.
A jeśli chodzi o tytuł. No cóż, w 1973 roku Pink Floyd na "The Dark Side Of The Moon" umieścili utwór "Time". Dla mnie niedościgniony...
-
omm
2009/11/03 09:26:48
Nigdy nie jest się do końca gotowym na śmierć. Można się z tym pogodzić, ale czy jest się gotowym? Z moich obserwacji wynika, że nie.
Nie ma odpowiedniej pory i odpowiedniego czasu. Ludzie umierają po kilka lat a inni znikają nagle i jedni i drudzy gdzie są? Gdzie jest ta kieszonka Boga na dusze? Może właśnie w nas?
Myślę, że nie traktujemy tego jak proces, nasz proces i tego który odchodzi. Bywa pięknie, choć smutno. Jak to przy rozstaniach bywa.

-
rest5
2009/11/03 10:01:06
Z moich obserwacji wynika, że lepiej odejść szybko (znaczy: nagle). Dla odchodzącego mniej bólu, dla zostających szok, ale odpadają cierpienia okołochorobowe.
Moi bliscy, którzy zginęli nagle, są w mojej pamięci, ale tak, jakby wyjechali gdzieś daleko i długo się nie odzywają. Ale przecież są. W pamięci.
Ci, którzy przedtem długo i ciężko chorowali, zmęczyli siebie i bliskich codziennym cierpieniem (pamiętam, że śmierć Babci była wybawieniem - dla niej od bólu fizycznego, dla mnie od bólu psychicznego, bo nie mogłam pomóc, tylko mogłyśmy razem beczeć...). To cierpienie odcisnęło się w psychice bliskich i zostało na długo jeszcze po pogrzebie.
Śmierć jest naturalną koleją losu, gdy dotyczy ludzi, którzy już zrobili to, co mieli do zrobienia, gdy są zmęczeni życiem, gdy choroby nie dają im już sprawnie funkcjonować, gdy wypełnili już swoje zadania. Wtedy mogą się łatwo pogodzić z odejściem w niebyt.
-
2009/11/03 20:53:44
krogulec
-zaskoczyłeś mnie. Jestem zaszczycona:)))że mogłam zmienić nieco Twoje postrzeganie tej pieknej pory roku;)

-
2009/11/03 20:57:20
omm...napisałaś to najpiekniej, Kieszonka Boga na dusze -znalazłas ją w najlepszym możliwym miejscu jak sądzę...

rest
-mądrze piszesz...to właśnie rozsądek człowieka,który przeszedł nieco dróg w tym życiu...

Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes