moja jesień gra bossanovą...
RSS
sobota, 22 listopada 2008
odkrycie;)
Odkrycie niepełne,ale nad nim popracuję. A może to nie ja powinnam?...hm
Mianowicie okazało się dziś po raz enty,iż w moim domu(jak w wielu innych) wszystko robi się samo :) ...gotuje i zmywa, pierze oraz prasuje, zwłaszcza koszule i wiesza w porządku w szafie oraz układa w kosteczkę na półkach...zakupy też przychodza przez cały tydzień do domu same.
Nie wiem,kto to robi...czy rzeczywiscie "samo" sie robi,czy wróżka czy krasnoludki, dokładnie takie jak w ulubionych bajkach z dzieciństwa...;)
Nie wiem tylko dlaczego po całym teoretycznie wolnym dniu nogi mnie bolą -jakbym stała dwie godziny przy desce do prasowania albo kilka godzin przy blacie kuchennym siekając,krojąc, gotując,sprzątając ;)

No cóż...Kolumb-Odkrywca też czuł się zmęczony docierając do kolejnych lądów, a przecież samo odkrycie zaledwie wieńczyło całą wyprawę, która była niezwykłym logistycznym przedsięwzięciem...

Jak widać odkrywanie nowych lądów i tłumaczenie zjawisk niewyjaśnionych...męczy:)
W tym duchu   wspólnoty  z Wielkimi Odkrywcami nowych światów- zapędziłam męża do partycypowania w porządkach sobotnich,żeby tez pomógł mi w rozwikłaniu zagadki- KTO kryje się za tym co samo się robi przez okrągły rok:)


14:12, surfinia
Link Komentarze (32) »
wtorek, 11 listopada 2008
czasem okolicznościowo trzeba...albo się chce
W porze przedpołudniowej,przez otwarte okno słyszę dwa głosy. Ciepły,miły głos kobiecy i szczebiot małej dziewczynki (trzy- czteroletniej chyba)
-Mamusiu a co tu wisi?
-Córeczko to są flagi biało-czerwone, nasze polskie.
- a dlacego wisą?
-Bo dzis jest wielkie święto narodowe i dlatego trzeba flagi wywiesić. U nas na balkonie tez taka flaga wisi -jak wrócimy ze spacerku do domu -to zobaczysz...
W takie święto większość ludzi nie idzie do pracy, o na przykład ja nie muszę i tatus też. Odpoczywamy, w takie święto trzeba się cieszyć, że możemy mieszkać w swoim domku i że jesteśmy wolni
- a co to znacy "wolni" mamusiu?
...
Zastygłam. Byłam ciekawa co odpowie maluchowi młoda Mama. Jednak zaległa chwila milczenia, a kiedy kobieta zaczęła mówić znów-oddaliła się z dzieckiem na tyle, że juz niestety -nie mogłam usłyszeć jej słów.

W listopadzie , co roku-pojęcie patriotyzmu to chwytliwy temat (mnie też "chwycił'" ;)
Myślę, że jeśli się mówi o patriotyzmie-trzeba to czynić prosto, jak najprościej, a z serca. Im bardziej kwieciste wypowiedzi,tym bardziej tchnie to fałszem.
Lepiej czuć, pracować - niż mówić. Najzabawniejsze ( a moze raczej-najprzykrzejsze), że mnóstwo ludzi którzy szkodzą swemu Państwu -bądź z głupoty ,bądź z wyrachowania czy małości swej- potrafi o swym patriotyzmie opowiadać na lewo i prawo i odmieniać to słowo w najróżniejszy sposób, głownie po to,żeby wykazać, iż "TA POLSKA JEST NAJMOJSZA".
Wczoraj  śledziłam  dyskusję na temat patriotyzmu - poza dwoma znanymi dziennikarzami- w dyskusji brali udział : Paweł Kukiz,Piotr Kownacki i Wojciech Olejniczak.
Z tej całej trójki-najbardziej przekonywujący i szczery (chwilami aż ZA szczery) był Kukiz. I to on właśnie sformułował zdanie,że w czasach zagrożenia patriotyzm powinien mieć inny wymiar niż w czasie pokoju czy spokoju,kiedy jego wyrazem powinna być przede wszystkim mrówcza, skuteczna praca - wręcz w ujęciu pozytywistycznym (choć owo odniesienie do pracy od podstaw- u tego i owego"na okoliczność" wywoływała ironiczny uśmieszek...)

Ja bym do tego jeszcze dodała kilka obowiązkowych punktów, z których najważniejszym bodaj byłby -zwłaszcza dla polityków (ale nie tylko)
            Nie czyń Ojczyźnie swej co Jej niemiłe

i dalej

- podejmuj przemyślane decyzje (nawet jeśli nie zawsze owe są słuszne - przynajmniej się staraj...)
-nie kłam
-szanuj Obywateli swojego Kraju, bo to oni cię wybrali. Ty przeminiesz,Naród zostanie. I rozliczy
-szanuj swoich sąsiadów - sztuka dyplomacji jest trudna, ale nie niemożliwa do opanowania...
-patrz dalej niż na koniec swojego nosa
-szanuj bohaterów przeszłości, tych którzy sprawili , że historia potoczyła się tak a nie inaczej, nie opluwaj, przyznaj im wielkość albo przynajmniej okaż zwykłą przyzwoitość w ich ocenie
-jeśli nie masz pomysłu na rządzenie, lepiej pozostań chociaż zwykłym, a uczciwym obywatelem tego Kraju,większy dla Niego będzie wtedy z ciebie pożytek...

..i tak dalej...i tak dalej...



11:59, surfinia
Link Komentarze (27) »
sobota, 08 listopada 2008
z sennika
Mariolka do Mężczyny:

-śniło mi się,że ty i kilku naszych znajomych- tworzyliście sekcję dętą. Ty grałeś na trąbce, Witek na tubie, hm...na jakich instrumentach grała pozostała trójka to nie pamietam, ale: byliście ubrani w granatowe uniformy z błyszczącymi srebrnymi guzikami i staliście na na murze, dośc wysoko ponad publicznością...

Mężczyna do Mariolki:

-no i co? Publiczność klaskała?

-przed występem na pewno, a po koncercie...to nie wiem, bo uciekłam taktycznie, zanim zaczęli w was walić pomidorami... powiedziała Mariolka.

                                               *

-Śnił mi się pan-zupełnie nie wiem dlaczego- powiedziałam  jakiś czas temu  do pewnego pana, też nie wiem dlaczego
On  popatrzył na mnie bez zdziwienia (!) wzrokiem Marka Darcy z "Dumy i Uprzedzenia"

więc dokończyłam szybko i z lekka nerwowo:
- a potem było lepsze (!) bo mi się śnił czerwony, mięsożerny rower,który łasił się do mojej łydki jak pies...

I tu spojrzenie tego pana wyraziło głębokie rozbawienie. Nie powiem,żeby to był efekt, na który liczyłam ;)
Bo tak to jest, że najczęściej wszystko mi jedno co kto o mnie myśli,  ale
jak mi   przypadkiem nie jest wszystko jedno, to zwykle robię z siebie idiotkę ...albo coś na kształt ;)



18:28, surfinia
Link Komentarze (21) »
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes