moja jesień gra bossanovą...
RSS
piątek, 31 marca 2006
zabieram sobie ;)
...zabieram sobie katar i moją alergię , pakuję sie-jak widać ... ;)
i jadę w góry na dwa dni. Muszę się odstressować, poćwiczyć rękę (apolinary na ten przykład wie JAK ;), może połazić jeśli pogoda będzie sprzyjać.
I może nie spłynę z gór z topniejącym śniegiem robiąc za spóźnioną Marzannę;)
Do niedzieli,miłego weekendu życzę:)
jak wrócę to pozaglądam tu i tam:)
16:12, surfinia
Link Komentarze (7) »
czwartek, 30 marca 2006
cholerna wiosna
Poza pracą miałam dziś kilka dodatkowych "zadań" no i trzeba było wyglądać jakoś. Po prawdzie ... do jednej z tych spraw należało się przygotować głównie wyglądem ( w miarę przyzwoitym), bo to czasem pomaga, kobieta wtedy jasno myśli o tym co ma załatwić a nie o tym,że na przykład wygląda okropnie.
Więc należy temu zapobiegać przygotowując sie na tyle starannie na ile sie da :)
Nie przewidziałam jednak,ze wiosna akurat dziś sie rozhula na dobre,że wszystko co pyli o tej porze -zacznie pylić jednoczasowo.
Takie rozhulanie się wiosny u mnie zwykle wygląda jednoznacznie: katar,kichanie i czerwony nos oraz podpuchnięte oczy. I ból głowy.
Cudowna alergia.
Można udawać,że sie pewnych rzeczy nie przyjmuje do wiadomości.
Ale i tak jest, co ma być. Zwykle w najmniej odpowiednim momencie: ot, choćby taki atak kichania wtedy,kiedy trzeba zebrać mysli i gadać z sensem.
I jest "coraz lepiej" , a mam jutro wyjechać...pięknie, pięknie.

22:19, surfinia
Link Komentarze (10) »
środa, 29 marca 2006
a gdyby?
A gdyby tak ludzkie myśli móc znać:) Pytanie stare jak myśl
To by chyba koszmarne było.
Ale ja dałabym czasem ...hm...dużo,żeby myśli NIEKTÓRYCH osób poznać.
Żeby mieć taki dar choć na chwilę, króciutką.
Czasem możnaby się zdziwić. I pewnie nie zawsze pozytywnie.
Przy czym niestety ktoś wówczas mógłby poznać moje myśli, a to nie zawsze byłoby pożądane.Ba! ...mało kiedy... ;)
Ale...złota rybko? jesteś gdzieś? Czy też " na ochotnika"  postanowiłaś wyskoczyć z wody celem popełnienia rybiego głupstwa?...

23:18, surfinia
Link Komentarze (13) »
galimatias niewąski
Bardzo lubię zaćmienia słońca, księżyca itp. Dziś było tak chmurno,ze figa. Nie było mi "dane słońca zaćmienie" ;) Zreszta i tak byłam wtedy w pracy.
W TV obejrzeć to nie to. Może agnieszka_st -nasza Pani Astronom ma jakieś fajne foty z tego wydarzenia ?:)
...ja i tak pogrzebię w necie. Zjawiska takie jak zaćmienie słońca- to jest coś.

O polityce mi sie nie chce. Moge tylko powtórzyć,że znow dzięki rządzącym mamy szansę wywindowac się na niespotykany poziom kompromitacji(bardzo "słuszne"zdanie,które usłyszałam parę dni temu i umieściłam na blogu "ku pamięci").Po prostu juz mi sie nie chce komentowac tego,czym nas bombardują. Panu Prezydentowi gratuluję "czujności obywatelskiej";)
To prawda,ze można dać Jaruzelskiemu order a po zastanowieniu -zabrać mu go ,ale trzeba przypomnieć,że kto daje i odbiera ( a niechby order...;) ten się w piekle poniewiera i nawet Ojciec Dyrektor nie pomoże, a może nie "nawet" a " w szczególności". Poza tym umiejętnośc czytania ze zrozumieniem obowiązuje już na niższych szczeblach edukacji i nie trzeba byc profesorem,żeby tę umiejętnośc posiadać. A jak widać- nie zawsze profesorowie w tej sztuce są biegli. Bo nie wiedzą co podpisują.Albo usiłują zrobic " z tata wariata"

Widziałam dziś wiewiórkę nadzianą na pal jak Azja Tuchajbejowicz.
Spokojnie - pluszowa wiewiorka na totemie harcerskim. I zdecydowanie była w lepszym w stanie niż Azja po nadzianiu. Tylko głowę miała trochę nisko zwieszoną,ale to chyba taka uroda konstrukcji wiewiorki owej :) A może wiewiórka śledzi zycie polityczne w Polsce i postanowiła dać sie nadziać na ochotnika. Tzn. : na pal na ochotnika ;)



20:20, surfinia
Link Komentarze (28) »
wtorek, 28 marca 2006
My,wy ;)
Śmiać mi się dziś chciało, bo przyszedł Jiżik. Jak często. Wchodzi i robi miny,uśmiech naokoło pyszczydła albo jest strasznie poważny , ale to oczywiście zgrywa. Lubie Jiżika, szmat czasu przeżyliśmy obok siebie-od studiów. No więc Jiżik usiadł i trochę nieskładnie opowiadał z wdziękiem o rożnych tam takich sprawach, ważnych ogólnie.
Z całej jego wdzięcznej gadaniny wyłaziło w końcu jedno - jakoś tak oczami mu wyłaziła prośba: "Su, pochwal mnie, no pochwal ,juz natychmiast w tej chwili, bo musisz mnie pochwalić"
I jak tu NIE pochwalic? zwłaszcza,że jest za co:) Odwalił kawał dobrej roboty, w moim interesie też...kto by pomyślał...

Ale tak sobie pomyślałam,że w każdym dorosłym mężczyźnie-niezależnie od wieku- jest dużo z chłopca,który lubi pochwały. I to jest fajne. Bo oczywiście mężczyżni mają wiele cech, które mnie dobijają, ale ja ich lubię z całym dobrodziejstwem inwentarza. A ta cecha- podatnośc na pochwały jest szczególnie zabawna.I przydatna bywa też,ha ...BO :

..kiedyś taka aktorka i tancerka- Ewa Kuklińska śpiewała w "Halo Szpicbródka":
"to nie do wiary, to nie do wiary,każda kobieta ma coś w sobie z Maty-Hari..." etc
i na koncu:" każda kobieta to SZPIEG"
Od czasu kiedy Surfinia nauczyła się surfować po internecie-nawet czasem coś jej sie uda..."wyśledzic" (szumie to okreśłając;) I jest z tego bardzo dumna. Oraz- czasem - mocno tym rozbawiona.
O ile oczywiście przy okazji "hakowania"nie trafi ją szlag,co miewało miejsce w pewnej dość odległej przeszłości.

18:50, surfinia
Link Komentarze (11) »
Łapówka od wiosny
Taką łapówke od wiosny znalazłam dziś w ogródku  przy akompaniamencie treli ptasich :)
Ciekawa jestem co TA wiosna chce przez to u mnie załatwić? ;)
tylko wiosna mogłaby sobie darować wątpliwej urody zapach z okolicznych pól... Kompletnie nie wiem,co za nawóz tak wiosennie pachnie;)




15:45, surfinia
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 27 marca 2006
Medrcy
Niektórzy mędrcy powinni przypomniec sobie historię prohibicji w USA-kiedy alkohol był tam zabroniony-lał sie tak szeroką strugą -jak nigdy dotąd.
I nabijał kase mafii.
Walka z najstarszym zawodem świata -też w związku z tym wydaje sie być skazana na porażkę. Więc może Medrcy zajęliby się wreszcie gospodarką...?

"lekarzom sie w głowach przewraca. Tylko chcą więcej i więcej"
Lekarz z II stopniem specjalizacji i z dużym doświadczeniem (liczonym w latach i w umiejetnościach) zarabia NA RĘKĘ niewiele ponad 1000 złotych.
Niewiele więcej niż zasiłek dla bezrobotnych. Nikt z moich znajomych nie-lekarzy -nie wierzy mi,kiedy to mówię.
Za te niewiele wiecej ponad tysiąc złotych- codziennie ratuje się ludzkie życie lub zdrowie, albo sie do tego przyczynia tym co robi. Ponadto- każdy może lekarzem powycierać sobie gębę(media) i podłogę (niezadowolony pacjent). Nad każdym z nas "wisi" prokurator. Etc.
Niedawno dostałam pocztą pismo z ZUS-u z moim"kapitałem poczatkowym"(do emerytury)
Płakac mi się zachciało.
Jeśli cos się zdarzy i nie będę mogła pracować do śmierci- trzeba będzie zaostrzyc kijek i ... nie, nie na wampiry. To nie będzie w zastępstwie kosy (jak na obrazach)
Z kijkami chodzą ludzie po śmietnikach...
Narazie na szczęscie mam jedną i druga , i trzecia pracę. I dziękuję Niebiosom.

Pieniądze na walke z prostytucją znajdą się na pewno. Na służbę zdrowia:"zrozumcie,że nie ma"

...
--------------------------------------------------------------------------------------------
chcialam ,żeby mój blog był "lekkostrawny i przyjemny" bo takiego potrzebowałam. No ale sie nie da, wtręty społeczne i polityczne musze tu wpychac ;) bo przecież nie mogę tylko poprzestac na babce drożdżowej i kwiatkach,kiedy dzieją się ważne lub głupie rzeczy.Albo przerażające swoja krótkowzrocznością.
20:10, surfinia
Link Komentarze (21) »
wiosenne bzdety
Sezon wiosennych burz rozpoczęty...półtorej godziny temu  zagrzmiało porządnie 4 razy, polało 1 raz a porządnie, powiało , a następnie pojawiła się tęcza. I całe 30 minut słońca! :) Wszystko bardzo szybko-jedno po drugim,żeby zdążyć zmieścić w krótkim czasie maksymalne efekty,na jakie naturę w dniu dzisiejszym było stać. Też biedna musi sie jakos "odnaleźć" ;)

...na drodze do domu wiosenne baby " w kucki" sprzedają tulipany i bazie.

Śnieg od wczoraj stopniał odkrywając pewne wstydliwe pozostałości pozwierzęce;)

A ja musze jutro kogoś opieprzyć , a ja tego nie znoszę "organicznie".
Wolę chwalić. No ale ewidentnego chamstwa nie pochwalę,a zareagowac trzeba.
Ano nic to, Baśka,nic to.




17:15, surfinia
Link Komentarze (7) »
niedziela, 26 marca 2006
człowiek przyzwoity...
Człowiek przyzwoity budzi się rano, patrzy w lustro i widzi siebie -może trochę zaspanego,ale ogólnie bez wstrząsów.
Oglądając program pani Czajkowskiej z Kurskim-zastanawiam sie co on czuje każdego ranka patrząc na siebie w lustrze. Nie chciałabym być w jego skórze,ponieważ nie gustuję w codziennych torsjach.
No chyba,że się lustra w domu nie ma...
Prawiąc swoje farmazony tu i tam, dolewając oliwy do ognia -powinno sie mieć świadomość tego,że fortuna kołem się toczy. Dziś jest się na szczycie, jutro można zaliczyć bolsny upadek. I  wtedy może się zdarzyć, że nikt do tego co upadł ręki nie wyciągnie. Bo nikt mu nie zaufa.

23:09, surfinia
Link Komentarze (6) »
z pamietnika kury domowej 1
Wczoraj było mi tak zimno ( w końcu niby choruję czy coś) , że postanowiłam po raz pierwszy w życiu upiec ciasto drożdżowe ,żeby przy okazji nagrzało się w domu, w którym i tak było ciepło,ale mnie trzęsło, więc potrzebowałam terapii zbliżonej do tej zastosowanej w "Anielce" . Tylko jakbym sama wlazła do piekarnika na trzy zdrowaśki, to nie miałby kto wyciągnąć, bo pustki personalne w domu były.
Do ciasta drożdżowego miałam do tej pory stosunek...ostrożny ;) tzn. na wszelki wypadek do niego się nie zabierałam, bo nienawidze wygniatać.
No ale "nabyłam drogą kupna" 4 miesiące słynną miskę firmy "Tupperware" i do tej pory nie używałam, bo miska miską, ale bez wygniatania to sie udać NIE MOGŁO przecież...ale się udało!!! Może dlatego,że w domu temperatura zaczynała przypominać piekielną, a ja robiłam wszystko według instrukcji z kartki a nie na zasadzie radosnej improwizacji.
...Juz nie ma prawie całej blachy. Nie, to nie moja sprawka (przecież prawie odstawiłam słodycze:)
No to pozdrawiam wszystkie kury domowe i idę malować paznokcie.
Bo jutro z kury domowej zmieniam się w kobiete pracującą zawodowo ;)

21:10, surfinia
Link Komentarze (11) »
nowy czas
Jak to możliwe ,że przestawiono czas? (bo przestawiono,tak?) bez KONSULTACJI ze mną? :D
Zegarki mi zwariowały, każdy pokazuje co innego,te elektroniczne sterowane skądśtam chyba mówią prawdę,ale czy ja mogę mieć pewność?
Czasem coś wydaje się być prawdą absolutną a nie jest...
Dobra idę zabierać się za ujednolicanie czasu (zakichany Zegarmistrz Światła z purpurowym nosem) bo trudno żyć na godzinę do przodu i na godzinę do tyłu, byc jednocześnie tu i teraz,  i w przeszłości.
:)
choć jakby pomyśleć...oglądał ktoś film "Kate i Leopold"?
oni mieli gorzej.Zdecydowanie :)

09:52, surfinia
Link Komentarze (11) »
sobota, 25 marca 2006
Lana sobota
" Z gór" mam wiadomość,że leje.
Dobrze,że jadę dopiero za tydzień.
Dwie godziny temu usłyszałam znajome szemranie za oknem.
Wyglądam: leje.
Z nosa mi się też : leje.
A to nie "lany poniedziałek" lecz kończąca się powolutku spokojna , cicha, leniwa
sobota. Nawet były trzy słoneczne chwile w ciągu dnia ! ;)

Właściwie nie wiem dlaczego musimy spać. Tyle czasu sie traci...a może wcale się nie traci właśnie ? Może sie przyśnić coś, co się co w żadnym razie nie ma szans ziścić się  na jawie. "nasze sny rzucają długie cienie..." (był taki wiersz)

21:49, surfinia
Link Komentarze (6) »
walka i po walce
Dwa wielgachne koty pobiły się pod oknem dziś w nocy i takiego rabanu narobiły,ze musiałam się obudzić-jakoś tak między drugą a trzecią,
bo myślałam , że koniec świata alboco.
Wyjrzałam przez okno i stwierdziłam,że walczący wyglądają jak koty-mordercy.
Zresztą po walce zostały jakieś podejrzane rude ( aktualnie rude...) ślady na tarasie.
A ja się boję wyjść zobaczyć, bo może się okazać,że gdzieś poza zasięgiem mojego wzroku leżą jakieś kocie zwłoki.
Dla takich kotów hasło: "make peace, nor war" niewiele znaczy,hehhehe. Nawet wiosną.
No ale jak ktoś ma walkę o przetrwanie we krwi...
No mogłoby być gorzej, gdybym mieszkała gdzieś na Alasce* ...np. mogłabym rano znaleźć na tarasie odgryzione ucho niedźwiedzia albo jakieś poroże. Oczywiście, jeśli to możliwe, że łosie zechciałyby się tłuc pod ludzkim oknem...

*to uwaga z rodzaju :"jak sobie mały Jasio wyobraża Dziki Zachód" ;)

11:47, surfinia
Link Komentarze (6) »
piątek, 24 marca 2006
doloż moja dolo... ;)
Jeśli mi ktoś będzie uparcie wmawiał,że marchewka, brokuł ,burak, pomarańcza czy inne jabłko - z powodzeniem zastąpią czekoladowego,nadziewanego cukierka (no niekoniecznie jednego... :/ na którego się ma makabryczną chęć, ale się wie,że się nie powinno to...no właśnie, : to co?
Ano nic, trzeba kupić sobie rękawice bokserskie i worek treningowy:)
Od wczoraj jestem na głodzie. Odstawiłam słodycze. Te cudowności nadziewane i nienadziewane. "Jacusie". "Malagę". Ciemną czekoladę. "Trufle".
"Krówki"...
To straszne.
Ja wiem,że koszmarem jest walka z nałogiem papierosowym i innym,ale walka z uzależnieniem od słodyczy też nie jest rozkoszna.
I do tego boli mnie gardło. Znów ktoś na mnie nachuchał,a ja "ochoczo" wchłonęłam "drobnego ustroja" ...

-------------------------------------------------------------------------------------
w dziś w nocy mi się sniły dwa pierścionki.
Nie naraz,tylko najpierw jeden,potem drugi.
Byc może to efekt oglądania "Desperatek" wczoraj + wieści o zaręczynach znajomej.
Sięgnęłam jednak do sennika i otóż co oznacza sen o pierścionku?
SŁAWĘ...
Być może zatem coś mnie przejedzie na przejściu dla pieszych i zanim wyzionę ducha, będę miałą swoje "5 minut" i napisza o mnie w kronice wypadków :D
No bo inaczej to chyba sie nie uda. Nie jestem ciekawą postacią dla mediów, bo nie piję. Szczególnie w pracy. Acha. Łapówek nie biorę też.
Więc nie można napisać,że " przyłapano pijaną lekarkę na dyżurze" albo " "Lekarka X. została przyłapana na wzięciu łapówki w postaci złamanego tulipana".
No to... tylko pasy mi zostają. Nie te  pasy bezpieczeństwa, ale te na przejściu dla pieszych.
Sława czasem boli, hehehhehhe


15:59, surfinia
Link Komentarze (13) »
czwartek, 23 marca 2006
Totalna głupota
Posłanka N. związana ze  "Znanym I  Lubianym Radiem" oświadczyła,że Owsiak ze swoim programem nauki pierwszej pomocy nie powinien być wpuszczony do szkół, poniewaz ma na młodzież zły wpływ, generalnie zrobił więcej złego niż dobrego.
Dzielny Przemysław G. ze "Znanej i Lubianej Partii" zawtórował  posłance N. w tym tonie mianowicie , że nawet zawołanie Owsiaka "Sie ma" świadczy o tym,że nawołuje się do lekceważenia "pewych wartości"

Co dzień  Piękniej i Sprawiedliwiej w naszym spragnionym Piękna i Sprawiedliwości kraju.
Miłego dnia, Ojczyzno.

09:50, surfinia
Link Komentarze (9) »
środa, 22 marca 2006
a dziś rano
żeby sie obudzić, to jadąc do pracy włącza się w samochodzie radio(jak wszyscy chyba, którym akurat np. radia w nocy nie ukradli,ale to akurat niuans ;)
Dziś usłyszałam o 7.20 rano dwie rzeczy, z których jedną skomentuję, a drugiej nie.

Pierwsza:

"Coraz więcej ludzi w Polsce szuka swoich korzeni. Coraz większa moda panuje na drzewa genealogiczne"

taka moda na zachodzie jest od dawna. Kiedyś nawet się zdziwiłam, bo poszukiwałam publikacji naukowych mojego wujka,którego osobiście nie znałam, bo zmarł przed moim urodzeniem - szukałam więc jego nazwiska za pomocą wyszukiwarek i przez to-po nitce do kłębka doszłam do takich serwisów co tu i tam oferują sporządzanie drzew genealogicznych.
A ostatnio ponoc Madonna znalazła jakichś swoich arystokratycznych przodków gdzieś w Szkocji. Choć takie poszukiwania bardzo przypominają mi świetną irlandzką (czy irlandzko-amerykańską? ) komedię, której tytułu niestety nie pamietam,ale oglądałam dwa razy i ryczałam ze śmiechu -
to bylo o tym,jak kandydat na prezydenta USA (czy na senatora?) poszukiwał na siłę swoich przodków w Irlandii i co z tego wyszło: kupa śmiechu i jedna sztuczna szczęka w wiadrze z odchodami:) oraz jedna zakochana para amerykańsko-irlandzka w kapitalnej scenerii nadmorskiej miejscowości i lokalnego świeta zakochanych czy narzeczonych ;)
Miało byc o przodkach,a przy okazji wyszlo cos w rodzaju mini-recenzji;)
Historią mojej rodziny zajmuje sie siostra, bo ją to pasjonuje,niejako z racji zawodu. Rodzinka była ciekawa i ma taka hstorię (jak wiele rodzin),że możnaby w oparciu o to napisać rozwlekły scenariusz na długi wciągający serial. Tylko po co.


Druga:

" Ostatnie miesiące rządów wprowadziły nasz kraj na niespodziewny poziom kompromitacji"

-i tego komentować nie będę, bo to zdanie mówi samo za siebie,a ci co wiedzą o co chodzi,to wiedzą ,a ci co nie wiedzą-to nie wiedzą, bo nie chcą, albo noszą moherek na głowie,który stabilizuje mu klapki na oczach,amen.


19:24, surfinia
Link Komentarze (6) »
taki napisik
Taki napis na  witrynie małego sklepu dziś widziałam-cytuję dosłownie:

                     " Karty magnetyczne
                       gazety
                       tanie papierosy i prezerwatywy
                       i..."


to  "i..."  pozostawia szeroki margines do przemyśleń ;)
Bo jeśli te prezerwatywy rzeczywiście są "tanie"  to "i..." może oznaczać jedną lub kilka naraz   malusieńkich  niespodzianek za niecały rok :)

18:26, surfinia
Link Komentarze (9) »
wtorek, 21 marca 2006
gwoli ścisłości
Gwoli ścisłości chciałabym uwypuklić fakt (hehehhehe,ale brzmi;), iż to że się wygłupiam czasem itp. nie oznacza, że jestem niepoważną osobą.

Bywam bardzo poważna. Nawet czasem aż "za" co mnie dziwi i wkurza.
Kiedy trzeba albo kiedy nijak nie mogę sobie poradzić z czymśtam. Bywam nawet zrozpaczona
( w co pewnie trudno uwierzyć czytając mnie TU).
Ale pisanie traktuję jako rozrywkę, rozmowę przy kominku z miłymi ludźmi pozbawionymi wszechobecnej agresji (to cenne!), czasem-odtrutkę co nie znaczy-że kreuję nieprawdziwą Su.
Byc może - ta Su pisząca tutaj - jest prawdziwsza niż ta poważna , która musi sie zmagać i stawiać czoło (etc) wyzwaniom prawdziwym lub wyimaginowanym - z kamienną twarzą i powagą godną lepszej sprawy.

19:55, surfinia
Link Komentarze (14) »
jak mus...to mus
Jak mus,to mus, jak trza to trza, dobra -już wierze w te wiosnne "michałki"
bo: dryblas przejechał na rowerze 4o km i nawet nie wyrżnął nigdzie na lodzie.
I twierdzi, że "fajnie i ciepło , i wiosna taka,że ha"
Dla mnie dużo za chłodno na rower jednak...ale za to "wiosennie" tradycyjnie spuchłam se nieco pod oczami, to już na 100 procent pewnośc mam,że pyli,a jak pyli to wiosna tuż tuż.
No i bluzę sobie kupiłam wiosenną -to kolejna "jaskółka" bo poprzednio to raczej ciepłe spodnie czy swetrzycha kupowałam a nie jakieśtam wiosenne fiu-bździu.
Nikt wprawdzie nie gadał o żadnych kobiecych zwłokach co to miałyby pływac po rzece (Marzanny znaczy;) ale może dlatego "nie gadali", że ja nie słuchałam ;)
Ale jak zwłoki nie pływały...to co...ważna ta wiosna czy nie? :D


16:47, surfinia
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 20 marca 2006
i co z tego
I co z tego,że kalendarzowa juz przyszła. Wiosna znaczy.
Ja najchętniej ułożyłabym się do zimowego snu:)
Podobno z wiekiem śpi się coraz gorzej, coraz mniej czasu się przesypia.
Ja tam śpię coraz lepiej i coraz dłużej, tzn.coraz wcześniej idę spać, choć żadnych kur naokoło nie ma (wystarczy, że u odwodnika są;) jak trzeba, to pewnie pożyczy, żebym mogła "iść spać z kurami" ;)
I tyle.
Szumne zapowiedzi,że wiosna juz jest -nie robią na mnie wrażenia, bo nie wierzę ;)
Dziś rano i w południe znów padał śnieg.
22:31, surfinia
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes