moja jesień gra bossanovą...
RSS
poniedziałek, 18 października 2010
Jedno zdanie pseudofilozoficzne i dalszy ciąg normalny:)


Czasem trzeba daleko odejść by wrócić. Tak czy inaczej. Na dłużej czy na krócej.  I tyle,bo po co więcej.
--------------------------------------------------------------------------------
A dziś.
Dłuższą chwilę w ciszy  oglądamy transmisję z Konkursu Chopinowskiego, gra akurat fantastyczny Bułgar, co jest w tej muzyce,że grana perfekcyjnie -jest jak łyk źródlanej wody...jak ciepły wiatr, na który wystawia się  twarz,żeby jeszcze  przez chwilę czuć się wolnym i swobodnym...jak śpiew ptaków o świcie, czy jak zapamiętany z dzieciństwa jedyny w swoim rodzaju smak.

Ale każda, nawet najlepiej przemilczana cisza musi mieć swój koniec bardziej lub mniej wzniosły,hm... do Chopina pasuje raczej wzniosły,ale cóż: życie to życie i trudno.
Idę więc do kuchni  zrobić sałatkę pomidorową Dziecięciu, co zdrożone zaraz wróci z meczu.
- taaaak (słyszę z pokoju) siekanie cebuli ciach-ciach-ciach w rytm Koncertu e-moll to je ono.
- no cóż: różne rodzaje sztuki w życiu się mieszają i nie ma dysonansów.Ostatecznie w kuchni też można uprawiać sztukę(kulinarną),a dobra muzyka pomaga tworzyć i jeść. Zresztą muzyka poważna pomaga też krowom -więcej mleka dają.Czy jakoś tak;)  -mówię nie przerywając siekania. Sięgam po młynek do pieprzu i porząsam nim sprawdzając zawartość
- aaa, teraz mamy w kuchni instrument perkusyjny. Ostatecznie koncert jest z orkiestrą...

I znów cisza, bo już nic nie siekam,ani nie potrząsam niczym, a ten Bułgar nadal gra wspaniale. Może wygra Konkurs? Kto wie.

-ale popatrz na niego -mówi Mężczyzna komentując wyrazistą mimikę Artysty - jest w nim element szaleństwa,nie?
-no chyba, przecież wielki artysta ma prawo być z lekka szalony,czy on pierwszy?On t
ego nie kontroluje, bo cały jest muzyką. A nam łatwo gadać;)
- ty też takie miny robisz jak przyszywasz guziki-dodaje Mężczyzna śmiejąc się w kułak.
-tylko, że uczciwie mówiąc...w moim  krawiectwie "pożal się Boże" to nic genialnego nie ma, raczej niewdzięczne wyrobnictwo bez polotu  z wywalonym na brodę z wysiłku językiem, więc zamilcz o tym; ty profanie w obliczu Sztuki:)

I tak rozmawialiśmy sobie.
Bo muzyka sama w sobie jest  cudem, natomiast my śmiertelnicy
czasem nie potrafimy powstrzymać się od wtrącania uwag ni z gruszki ni z pietruszki.
Mimo zachwytu i szacunku dla Dzieła. i Interpretatora.






22:18, surfinia
Link Komentarze (27) »
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes